... czego ma dowodzić dokument znaleziony pod wycieraczką ministra i superprawnika (wg pana Premiera) Wassermana . Jak zrozumiałam miał Pan Dukaczewski brać udział a w jakimś szkoleniu m. in. w zakresie handlu bronią. Na mój mały pomarszczony móżdżek (no, ten większy, nie ten mały) to ukończnie jakiegoś kursu jeszcze nie znaczy, że ktoś ma obowiazek wykorzystywać umiejetnosci tam nabyte w praktyce. Czy policjant dowiadujacy się na jakimś kursie o działaniu narkotyku musi ten narkotyk później produkować?
A sprawa druga - to liczni zwierzchnicy gen. Dukaczewskiego nie zaglądali do jego teczki personalnej i dopiero nasz wybawiciel i megaprawnik zdecydował się donosnym wrzaskiem oznajmić Polsce o czym? O tym, że ktoś coś tam skończył w ZSRR. A czy Pan Dukaczewski uzbrojony w sowiecką wiedzę nie mógł przypadkiem zastosować ją by pewnym zjawiskom zapobiegać? Widocznie z powodu zmian w magnetyzmie ziemi i my sie przorientowujemy i dlatego sienkiewiczowskie twierdzenie Kalego obenie powinno brmieć "Jak Kalemu ukraść to dobrze, a jak Kali ukraść to żle". Ciekawe dlaczego przedstawiciele służb specjalnych innych krajów pchaja się od wielu lat na rózne szkolenia do Rosji? Tak z miłosci do Putina?
Luuudzie więcej wyobraźni!!!!!
Pozdrawiam Roje i Rójki Anonimowych PiSowczyków.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)