rannal rannal
41
BLOG

Jeszcze jedna XXwieczna przypowieść

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 2

Buszując dzisiaj po moich książkach w poszukiwaniu czegoś co było mi potrzebne, natrafiłam na zgrzebna książeczkę wydaną w 1991 przez "Iskry". Kiedyś w latach siedemdziesiatych była to jedna z moich ulubionych powiesci-przypowiesci XX wieku. "Dzień tryfidów" Johna Wyndhama. Napisana w 1951 w okresie zimnej wojny obecnie należy do kanonu książek fantastyczno-naukowych ale czy faktycznie mozna ją zaliczyc do tego gatunku? Ja ją zdecydowanie sytuuję wśród świetnych XX-wiecznych przypowiesci.  Autor pisał ją tuż po II wojnie i w cieniu zagrożenia III. Nie ma w niej ani słowa o katastrofach wojennych, Armageddonie, cierpieniach ludzi. Jest natomiast obraz świata po katakliźmie, nie wiadomo do końca czy spowodowanym przez człowieka, czy  wynikłym ze zbiegu okoliczności. Wiele jednak wskazuje, że winnym jednak jest człowiek. Manipulacje genetyczne diprowadziły do pojawieniu się nowego gatunku roslin, majacych mozliwość poruszania się, zaopatrzonych w smiertelną broń w postaci trującej wici i inteligencję. Wszystko to czyni je znakomicie przystosowane do walki o prymat nad człowiekiem. Kiedy nagle na niebie pojawia się spektakularne widowisko sprawiajace wrażenie jakby wybuchł olbrzymi meteoryt, cały świat z zapartym tchem obseruje ten wielki kosmiczny show, a następnego dnia obserwatorzy buidza się niewidomi. Nieliczni widzacy, którzy przypadkiem nie oglądali "kosmicznej nocy" Próbują ratować się, jedni są gotowi pomagać miliardom niewidomych, choć nie wiedzą jak, inni myślą o odbudowie rodzaju ludzkiego, jeszcze inni z radoscią oddają się okrucieństwu lub auutodestrukcji. Okazuje sie wtedy, że tryfidy będąc z natury ślepe mają zdecydowaną przewagę i z całą bezwzględnością z niej korzystają.

Powoli ludzie zaczynaja zdawac sobie sprawę, że tylko wspólne budowanie od podstaw nowej ludzkiej cywilizacji opartej nie tylko na technizacji ale na upartej walce o porozumienie między ludźmi i wzajemnej odpowiedzialności za każdego człowieka.

Po tej lekturze jeszce raz uświadomiłam sobie, ze nasza mikrowojenka o głosy, skorumpowane posłanki, czy kłamiacych polityków, dziennikarzy i propagandzistów, w gruncie rzeczy nie przygotowuje nas do stawienia czoła zagrożeniom nie do końca przez nas zawinionym. Właśnie słyszę w telewizji informację o szerzeniu się zagrożenia w postaci gronkowca złocistego, a dla nas słuzba zdrowia jest narzędziem do walki o wygranie wyborów. A jutro wybrani przez nas nasi reprezentanci słowem sie na ten temat nie odezwą. Wybory sie skonczyły. Mozna odetchnąć i zająć się hakami, komisjami, tronami marszałkowskimi.

Może powinnismy częściej sięgac do XXwiecznych przypowiesci? 

 

rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka