Zebe Zebe
713
BLOG

O walutach i śmieciach

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 13

Wielokrotnie pisałem na moim blogu o pewnym micie, który funkcjonuje w przestrzeni publicznej, a tak naprawdę cała sprawa wygląda zgoła odmiennie.
Chodzi o opinie, że słaby złoty stymuluje eksport. Jednym słowem, im słabszy złoty, tym lepiej dla naszej gospodarki.


Podstawową funkcją waluty danego kraju jest odzwierciedlenie siły gospodarki  danego kraju. To właśnie siła waluty określa poziom konkurencyjności towarów w obrocie z innymi krajami. Silna waluta świadczy także o  innowacyjności, a nade wszystko  o  wydajności pracy społeczeństwa oraz efektywności stosowanych rozwiązań.
Oczywiście są sytuacje, gdy świadomie zawyża się lub zaniża wartość waluty.  Są też jednak sytuacje, gdy traci się kontrolę nad tymi procesami, a wtedy już tylko krok do gospodarczego chaosu.
Taką sytuację obserwujemy obecnie w Polsce. Nasz złoty wraz z forintem stał się najsłabszą walutą europejską.


Zgodnie z tym co napisałem, powinni cieszyć się przede wszystkim eksporterzy. Tak się jednak nie dzieje. Przyczyna jest prozaicznie prosta. Polska produkcja opiera się w zdecydowanym stopniu na imporcie paliw, energii i komponentów zza granicy, a te przy słabym do granic złotym osiągają horrendalne ceny.
Żeby udało się więc coś z sensem wyeksportować, trzeba ciąć koszty, które i tak są już mocno ograniczone. Pozostają ograniczenia płac, urlopowanie lub zwalnianie pracowników, a w ostateczności zawieszenie działalności (produkcji) lub zwyczajna plajta.

W 2011 roku upadły 723 firmy - najwięcej od 3 lat. Raport firmy Coface Poland dla "Dziennika Gazety Prawnej" upatruje przyczyn w wahaniach kursu złotego połączonych z rosnącą inflacją oraz wysokimi cenami podstawowych surowców i artykułów. Kolejnych 800 firm może zbankrutować w tym roku.


Stale też pogarsza się nasz bilans w handlu zagranicznym. Cóż z tego, że eksport rośnie rok do roku, jak import rośnie w tempie zdecydowanie szybszym.
Mamy kolejne podwyżki akcyzy na paliwa. Mamy podwyżkę akcyzy na węgiel kamienny, o czym się głośno nie mówi. Dodatkowy haracz ma zapłacić KGHM.


Maleje popyt wewnętrzny. Handlowcy próbują obniżać ceny kosztem producentów, rośnie  inflacja , która dochodzi już dziś do 5 % i bije w jednych i drugich. Na końcu zaś tego łańcucha są klienci, czyli my wszyscy.
Rząd  polski zajmuje się zaś tylko i wyłącznie  sumowanie kolumn i  wierszy  w arkuszach kalkulacyjnych tak, by wykazywać  dobrą kondycję naszej gospodarki.


Od czegoś jednak by trzeba  było zacząć. Chyba dla wszystkich jest oczywiste, że zacząć trzeba od własnej waluty. W ubiegłym roku złoty osłabił się w stosunku do euro o prawie 12 %. Cztery lata rządów Tuska doprowadziło do spadku wartości  złotego o ponad 30 %.


Jeżeli złoty dalej będzie walutą śmieciową, to obojętnie jakie działania podejmie rząd, zostaną one bezsensownie skonsumowane przez  inflację oraz niekontrolowany wzrost kosztów. Tego gospodarka na dłuższą metę nie będzie w stanie wytrzymać.

 

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka