W dziejach Rosji to państwo miało dwukrotnie okazję na zainstalowanie demokracji w rozumieniu zachodnim. Po raz pierwszy w roku 1917, ale wtedy bolszewicy wylali dziecko z kąpielą szturmując Pałac Zimowy. Zdusili demokrację w zarodku tworząc nowy byt , nazwany wkrótce komunizmem.
Po raz drugi taka szansa zaistniała w okresie tuż po nieudanym i groteskowym puczu Janajewa, kiedy to Jelcyn doszedł do władzy. Tym razem przestraszono się ściągniętych pospiesznie liberałów pokroju znanego nam skąd inąd Jeffrey’a Sachsa i powrócono na z góry upatrzone pozycje w okolice mauzoleum, gdzie do dziś spoczywa wiecznie żywy Lenin.
Niemcy swoją wielką szansę na demokrację otrzymali po Wersalu. Potrzebowali jednak kogoś, kto z chaosu anarchistyczno-komunistycznego wyciągnie ich za uszy. Mesjasz niedługo się objawił czerpiąc tak z Lenina jak i z Mussoliniego. Wyszła z tego demokracja narodowa dla aryjskiej części społeczeństwa. Na cześć Benito , Hitler nazwał to faszyzmem.
Post fatum obie te „demokracje” nazwano totalitaryzmem, co do dziś oburza komunistów na całym świecie. Faszystów zaś jest zbyt mało, więc ich głos oburzenia jest niesłyszalny.
Znalazł się jednak ktoś, kto stworzył nową demokrację dla wszystkich, rugując z udziału w niej tak komunistów jak i faszystów stosując ich własne , sprawdzone metody.
Stworzył ustrój bez totalitaryzmu z założenia. Ustrój w jego mniemaniu dla ludzi, którym umożliwił nieskrępowane warunki do inicjatywy gospodarczej, usuwając państwo w cień.
Augusto Pinochet , mający więcej niż blade pojęcie o ekonomii, w szczególności politycznej, zafundował społeczeństwu eksperyment nazwany przez ojca duchowego owego eksperymentu - Miltona Friedmana - Chilijskim Cudem. Cud to być może i był, bo społeczeństwo rzucone na głęboką wodę nie utonęło w całości.
I tak oto stworzono nową demokrację, która po okresie dyktatorskiego jej „pilnowania”, dziesięć lat później zaczęła się sama zwijać. Chile notuje największe wahania PKB pośród wszystkich krajów świata, co powoduje permanentny stan niepewności gospodarczej i jest czynnikiem cyklicznych buntów społecznych. Pomimo tego, że Chile nadal pozostaje jednym z najbardziej liberalnych gospodarczo krajów świata, dużą część gospodarki stanowi kapitał spekulacyjny, który nie tworzy stabilnej podbudowy gospodarczej.
A co tam u nas w Europie ?
Ano u nas wszystkiego po trochu.
Taki chaos przedrewolucyjny.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)