Obojętnie jak zakończy sie „sprawa” rządu pozaparlamentarnego, PIS najwyraźniej nie daje Tuskowi momentu do oddechu, a pozostałej opozycji parlamnentarnej nie daje powstać z maty.
Trzy celne ciosy w ciągu niespełna tygodnia zachwiały Platformą Obywatelską na tyle mocno, że trudno Tuskowi ustalić spójny, jednolity przekaz, który mógłby być jakimś antidotum na działania PIS-u.
Nie wiem, kto tam w PIS-ie całą sprawę rozgrywa, ale widać gołym okiem , ze rozpoczęta tydzień temu ofensywa tej partii trwa w najlepsze.
Budząca zaciekawienie debata ekonomiczna – budzący respekt marsz w Warszawie – nader interesująca alternatywa dla rządów Tuska w postaci rządu pozaparlamentarnego.
Te trzy sprawy układają się czytelnie i logicznie w swoistą metodę , mającą na celu ukazanie społeczeństwu, że tak naprawdę, to nie jesteśmy skazani na coraz gorszą perspektywę, której nie zaprzeczają rządzący z powodu coraz bardziej widocznej bezradności.
PIS prze do przodu prowadząc kampanię dialogu pozaparlamentarnego, którego to adresatem jest bezpośrednio społeczeństwo.
To trafna droga. Działania w samym Parlamencie są nieskuteczne z przyczyn wszystkim ogólnie znanych. Tam gdzie rządzi arytmetyka, niekoniecznie do głosu dochodzi interes społeczeństwa. Rządzący ponad nasz interes ewidentnie przedkładaja własny.
Żeby to zmienić, niezbędne jest odniesienie się w prost do nas, czyli najbardziej zainteresowanych.
Misja prof. Glińskiego jest czymś niespotykanym chociażby z tego powodu, że sam Gliński wiedząc doskonale z jaką reakcją rządzących sie spotka, nie zawahał się przedstawić Polsce swojej propozycji.
Obywatele maja zaś wyjątkową okazję, by zaobserwować o co chodzi parlamentarnej opozycji, bo dylemat może być tylko jeden – poparcie , nawet zakamuflowane dla Tuska, lub też wola współpracy srodowisk opozycyjnych.
PIS ewidentnie wyciągnął rękę do zgody. Co na to inni, to zobaczymy.
PO zaś ma problem innego rodzaju, gdyż z powodów oczywistych, tej propozycjoi poprzeć nie może.
PO musi walczyć o wewnętrzną spójność, bo z nią może być coraz gorzej i to nie tylko z powodu prof. Glińskiego.
Jednym słowem PIS zorganizował test dla opozycji.
Wyciągając rękę do zgody uczyniono bardzo dobry ruch. To będzie procentowało. Społecznie.
Palikot właśnie zaczął się „autować”.


Komentarze
Pokaż komentarze (48)