26 obserwujących
926 notek
1532k odsłony
  3190   5

Zaskoczmy Putina i upomnijmy się o Królewiec, albo złóżmy mu "amerykańską" propozycję.

Putin napadł na Ukrainę kierując się rzekomą przesłanką o historycznej rosyjskości tych terenów i odpowiedzialności za nie Rosjan. Nie wahał się też na okupowanych terenach organizować referenda poparcia za przynależnością do Rosji. Gdyby znalazł się naprawdę niezależny historyk, to miałby dylemat, czy w ten sposób patrząc, to Ukraina powinna należeć do Rosji, czy odwrotnie, bo co prawda i tu i tam rządzili Rurykowicze pochodzący najprawdopodobniej z Półwyspu Jutlandzkiego, ale o ile powstanie Wielkiego Księstwa Litewskiego (Rusi Kijowskiej)  historia datuje na ok. 860 rok, a ustanowienie stolicy w Kijowie w 882 roku, to już początki Wielkiego Księstwa Moskiewskiego (państwo wielkoruskie ze stolicą w Moskwie)  datuje na rok1263, a więc o kilka wieków później. Mamy więc tu historyczne odniesienie do wzorcowego wręcz problemu, co było pierwsze, jajko, czy kura.

Gen. Waldemar Skrzypczak stwierdził niedawno, że obwód kaliningradzki znajduje się pod okupacją rosyjską, a Polska powinna się „upomnieć o niego”. Były dowódca wojsk lądowych przekonywał, że obwód kaliningradzki znajduje się „pod okupacją rosyjską od 1945 roku”, dodając, że teren ten nigdy nie było rosyjski, a historycznie należał do Prus, oraz Polski. - Teraz warto byłoby się o nie upomnieć, tak jak kiedyś o Ziemie Odzyskane - mówił. - Warto by się może upomnieć o ten obwód kaliningradzki, który moim zdaniem jest częścią terytorium Polski. Mamy prawo mieć pretensje do tego terenu, które Rosja okupuje – mówił gen. Skrzypczak, dodając, że Kaliningrad „nie ma żadnego znaczenia militarnego”. Królewiec znalazł się w granicach ZSRR w wyniku konferencji poczdamskiej w 1945 roku. Do tego czasu miasto to nigdy nie należało do Rosji. W 1946 roku zmieniono jego nazwę na Kaliningrad.

Agresja Rosji na Ukrainę znów zwróciła uwagę krajów NATO na obwód kaliningradzki. Tym razem obawa wiąże się z ewentualnym przyłączeniem się Białorusi do wojny — w tym przypadku punktem zapalnym byłby tzw. przesmyk suwalski oddzielający Rosję od Białorusi i leżący na pograniczu Polski i Litwy, krajów członkowskich UE oraz NATO.  Przesmyk suwalski jest określony jako "najsłabszy punkt" sojuszu, a NATO powinno radykalnie wzmocnić swoją pozycję, oraz infrastrukturę właśnie na Suwalszczyźnie. Po agresji Rosji na Ukrainę Kaliningrad był jednym z nielicznych rosyjskich miast, w których odbywały się antywojenne protesty. Co ciekawe Rosja nieustannie używa Kaliningradu jako straszaka wobec Zachodu, wygrażając swoim arsenałem nuklearnym i flotą bałtycką.

Żaden z pakietów unijnych sankcji nie rozzłościł Rosjan tak bardzo, jak zablokowanie przez Litwę tranzytu do Kaliningradu. Chociaż nikt tego nie mówi otwarcie, w Kaliningradzie wiedzą, że Moskwa musi wziąć na utrzymanie tamtejszą gospodarkę, inaczej region czeka zapaść ekonomiczna. Wiedzą także doskonale, że nie zrobi tego z powodów humanitarnych, a tylko dlatego, że musi utrzymać stabilną sytuację społeczno-ekonomiczną w regionie, który odgrywa militarnie strategiczną rolę. Władimir Putin potrzebuje Kaliningrad wyłącznie do szantażowania sąsiadów z Unii Europejskiej i NATO, do niczego więcej. Jest to i atut i z drugiej strony kosztowny kłopot. Może to jest więc dobry moment, aby Polska, lub (i) Niemcy wystąpiły o zwrot tych historycznie swoich ziem, a jeśli nie to złożyły propozycję, jak ta z 1867 roku dotycząca Alaski. Podejrzewam, że mieszkańcy tej enklawy podeszliby do tego entuzjastycznie, bo są bardziej z Zachodem związani, niż pozostali Rosjanie.

Nie wszyscy wiedzą, że inne okoliczności też przemawiają za podobną do tamtej transakcji. Dil ustanowiony miedzy carem Aleksandrem II Romanowem (który był notabene wówczas także królem Polski), a prezydentem USA Johnsonem za 7,2 mln dolarów, nastąpił po przegranej przez Rosję...wojnie krymskiej. Wojnę wywołała rosyjska ekspansja, a Rosja przegrała ją w wyniku starcia się ze sprawnymi i dobrze wyposażonymi technicznie armiami państw zachodnich, oraz w wyniku wewnętrznej korupcji i kradzieży w administracji cywilnej i wojskowej. Jak widać nic się w Rosji od tamtych czasów nie zmieniło. Mocarstwa zachodnie osiągnęły czasowe zahamowanie rosyjskiej ekspansji w kierunku Bałkanów, czyli historia znów zatoczyła koło. Car wykazał się bardzo błędną oceną ówczesnej sytuacji politycznej i oby Putin powielił ten błąd. Wracając do sprzedaży Alaski mało kto pewnie wie, że jednym z głównych negocjatorów transakcji ze strony amerykańskiej był polski i amerykański generał Włodzimierz Krzyżanowski, który następnie pełnił bliżej nieokreśloną funkcję administracyjną na zakupionym terytorium. Art. 3 układu pozostawiał ludności napływowej w ciągu 3 lat prawo wyboru powrotu do Rosji lub pozostania na miejscu. Pozostający mieli mieć zapewnione korzystanie ze wszystkich praw, przywilejów i immunitetów obywateli Stanów Zjednoczonych, oraz swobodne korzystanie ze swej wolności, własności i religii. Nie kusząca oferta dla mieszkańców obecnego Kaliningradu?



Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka