Napisałem w poprzedniej swej notce:
Analiza prof.Kowaleczkoto rzetelna, profesjonalnie wykonana praca, co nie powinno z resztą budzić zdziwienia, mimo uprzednich wyczynów kilku przedstawicieli nauki z tytułami profesorskimi. Zwyczajnie, bez emocji pokazuje, że białe jest białe…
Nie chciałbym zmieniać zdania, ale dostałem takie ostrzeżenie na moim blogu od Wotura, starszego (tzn jeszcze starszego) kolegi po fachu:
Andrzeju, Twoja ocena pracy profesora Ok, ALE zobacz co on przyjmuje za silę zakłócającą!!
Zdębiejesz
Zmuszony byłem zatem tak tam odpowiedzieć:
O kurcze!!! Nie do wiary, czy nas obu aby oczy nie mylą?!!! Pan Profesor przyjmuje, że siła zderzania ma - nie tylko gramatycznie - formę ciągłą, że ona działa CAŁY CZAS az do końca!
A prawda jest taka, że to trwa tylko coś 0.04 do 0.05 s i ma skutki w postaci najwyżej pojedyńczych stopni. A przechylanie (forma niedokonana)od składowej bedzie przez te 0.05 s W PRAWO!
No i profesor poczciwie prowadzi dyslusje z blogerem BBudowniczym na ten temat - i zdaje sie obaj opowiadają dyrdymały o zależności zachowania sie samolotu od tej siły. Przecież taka zależnośc - niewatpliwie istniejaca - jest pomijalnie mała!!! U niego zasadnicza. To wszystko we łbie sie nie mieści O tempora....



Komentarze
Pokaż komentarze (28)