Mamy niestety pierwsze efekty odsłaniania głowy podczas upałów. Słonko przygrzewa coraz bardziej i trzeba uważać, aby od temperaturki mózg się nie przegrzał. Są jednak tacy, którzy przestrogi babci lekce sobie ważą. I mamy – Jarosław Kaczyński na wielkich billboardach ogłosił wszem i wobec, że jest premierem…
Nie wiem, jakie ma być przesłanie tej akcji, ale jest ono cokolwiek dziwne. Dziwny jest również sam plakat – dziwny, jak polityka Jarosława. Szczególnie interesujący jest tłumek zombie w tle. Czy to zwidy pana prezesa? Czy to oni są autorami głosów, w które wsłuchuje się premier z plakatu? Czy też może to skutki uboczne zażywanych prochów? Nie wiem, ale nawet dla jego zwolenników przesłanie jest trochę, jak z „Archiwum X”.
Mam wielką nadzieję, że hasło „premier Jarosław Kaczyński” pozostanie jedynie na tych billboardach. Niech sobie Kaczyński wyklei tymi plakatami swoje mieszkanie i rządzi zastępem pisowskich zombie. Będzie to przede wszystkim kara za brak pokory. Mieliśmy już kiedyś premiera z Krakowa, który skończył na śmietniku historii. Teraz na drodze na bocznicę jest premier Jarosław. Ziobro pewnie aż podskakuje ze śmiechu.
Ja również podskakiwałem ze śmiechu, jak Jarosław ręcznie mocował się z automatycznymi drzwiami. To piękny spot, pokazujący, jak prezes próbuje uciec ze szklanej pułapki, w jakiej się znalazł. Albo przyzwyczaja się do drzwi bez klamek. Prawda czasu, prawda ekranu…


Komentarze
Pokaż komentarze (7)