andrzej.prus andrzej.prus
356
BLOG

Tanie cwaniactwo polityczne

andrzej.prus andrzej.prus Polityka Obserwuj notkę 0

   Coś, czego naprawdę nie znoszę, to tanie cwaniactwo. Niestety, Polacy są jego mistrzami. Doświadczamy go na drogach, jako kierowcy, borykając się z różnymi „fachurami”, w pracy, czy w szkołach. Taniego cwaniactwa mamy nadmiar na co dzień. Także w polityce.

  Mistrzem w tej dziedzinie był dla mnie Jacek Kurski. Z jakim urokiem „palił głupa”, gdy podłączył się do policyjnego konwoju, czy pozostawił samochód na kilka dni przed terminalem gdańskiego lotniska. Pan Jacek ewidentnie, nie po raz pierwszy zresztą, pokazał, iż przepisy ma gdzieś…

  Politycy różnej maści nie mogli wyjść z oburzenia widząc, jak piłkarscy kibole przeskakują płoty na stadionach i harcują po murawie ile wlezie. Ciekawe, że gdy politycy PiS-u przeskakiwali ogrodzenia na Krakowskim Przedmieściu, ścigając się z policją i strażą miejską, to było ok. Skoro im wolno, to dlaczego nie wolno kibolom? Przykład, w końcu, idzie z góry.

  Ostatnio tanim cwaniactwem popisali się także inni politycy. Nadchodząca kampania wyborcza widocznie chwilowo odebrała im rozum. Otóż, polityczne cwaniaki wymyśliły sobie, jak ominąć przepisy ograniczające prowadzenie kampanii. Wymyślili więc, że ich billboardy będą informować, a nie agitować. To tak, jak w kultowej reklamie z piwem bezalkoholowym. Posłanka PO, Agnieszka Pomaska, rozwiesiła banery informujące o bezpłatnych poradach prawnych. Oczywiście nie ona miała ich udzielać, ale na fotografii uśmiecha się, jak z wyborczego plakatu. I mimo, że pod względem prawnym, trudno pani poseł coś zarzucić, to brakowało tylko, aby na zdjęciu mrugała okiem, jak piwosz w reklamie Bosmana.

  Przekaz dla ludzi jest czytelny – przepisy są po to, aby je omijać. Jak jesteś cwaniakiem, to wygrywasz. Tylko, szanowni politycy, nie dziwcie się później, że obywatele oszukują fiskusa, jeżdżą samochodami z kratką, czy kombinują ile wlezie. Wzorują się przecież na mistrzach.

 

Mam 35 lat, mieszkam w Gdańsku. Jestem "wielkim fanem" Radia ojca dyktatora i moheru. Nie ukrywam swoich przekonań - antypisowskich. Nie darzę żadnym szacunkiem tej formacji, ani ich liderów i wyznawców... Wierzę, że te zakały już nigdy nie będą rządzić tym krajem. Mam nadzieję, że dołożę do tego swoją drobną cegiełkę. Moje teksty są znakomitą terapią dla pisowskich frustratów - możecie opluwać, pisać inwektywy, czego tylko pragniecie - co wam lekarz zalecił. Ja mam wszystkich wyznawców Kaczora, ojca dyktatora, zwolenników spisku smoleńskiego, mieszkańców brezentowej daczy na Krakowskim Przedmieściu - w głębokim poważaniu...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka