Są ludzie do których los się uśmiecha częściej niż do innych. Są też tacy, którzy tych uśmiechów losu zauważyć nie potrafią. Do jednej i drugiej grupy należy nasz Wielki Cyfryzator minister Boni. I tak rok temu, od razu w momencie powstawania nowego ministerstwa (cyfryzacji) do ministra Boniego los uśmiechnął się całą gębą. Dostał 320-tu urzędników rozsianych po przypadkowych gabinetach w przeogromnym budynku ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. Traf niczym ślepokurze ziarno. Wydawać by się mogło, że minister Boni podniesie to szczęście leżące na ulicy i pokaże co potrafi i zbuduje pierwsze w Polsce, a może i w całej zjednoczonej europie e-ministerstwo. Przecież samo się prosi, aby tych rozproszonych urzędników połączyć szerokopasmową siecią. W sieci tej zaimplementować te wszystkie dokuments menedżmenty, łorkfloły, łorkgrupsy, wideokonferesy i co tam jeszcze oferują te hajtech i aiti. Po takiej rewolucji naukowo-technicznej wydajność tych e-urzędników tak by wzrosła, że połowę z nich można by ….. No bez przesady, nie zwolnić, przenieść na inne odpowiedzialne odcinki, bo to zbyt cenny zasób kadrowy. Ogłoszenie takiego sukcesu niechybnie by spowodowało, że pisowcom szczęki by opadły do samej ziemi, a słupki do wartości ujemnych. Niestety nasz Wielki Cyfryzator nie zauważył tego złotego rogu jaki los rzucił mu pod nogi, potknął się tylko o niego, zaklął pod nosem na wesołą Hankę i poszedł na ulicę Królewską, gdzie miał już upatrzony budynek na swoje ministerstwo. Zlustrował obiekt dokładnie i uznał, że się nada. W związku z tym zarządził remont. Za cztery bańki. I tak jego 320-tu urzędników znalazło zajęcie na najbliższy rok. Bo pracy przy wypracowywaniu optymalnych decyzji był co niemiara. Kolory mebli, ścian i wykładzin. Następnie desenie tegoż. Przydział kolorów segregatorów do departamentów. Dizajn spinaczy i dziurkaczy. Niezbędne funkcjonalności ekspresów do kawy i kuchenek mikrofalowych w pomieszczeniach wypoczynku i odnowy. Kolorystyka i dizajn glazury i ceramiki sanitarnej w wucetach. I wiele, wiele innych odpowiedzialnych decyzji, z których niemało musiało być podjętych na wyjazdowych sesjach w ośrodkach SPA i Resort. Jeszcze tylko marne 70 tys. na przeprowadzkę, a jedyny efekt tych tytanicznych wysiłków Wielkiego Cyfryzatora to pomstowanie opozycji i wykpiwanie przez pisowskich dziennikarzy. Czyli miałeś Boni złoty róg, a ostała Ci się jeno klapa wolnoopadająca w klozecie.
Teraz już na poważnie. Na stronach internetowych swojego ministerstwa Wielki Cyfryzator ogłasza, że „obywatel potrzebuje państwa skrojonego na miarę potrzeb”, ale jak widzimy póki co obywatel otrzymał państwo skrojone na 4 mln PLN.
Pozostaje jeszcze przedstawić Państwu ich Wielkiego Cyfryzatora.
Oto przed Państwem pierwszy europejczyk, który wydrukował internet. Cały.
A tu On ze swoim wypasionym smartfonem. Chociaż niektórzy twierdzą, że to elektroniczna skrzynka podawcza w wersji beta.

P.S. Jeżeli zachodzicie w głowę Drodzy Czytelnicy co teraz będzie robił Wielki Cyfryzator, to nie martwcie się. Będzie robił to co zawsze, czyli podbierał chleb Ziemkiewiczowi pisząc i wydając w Dzienniku Urzędowym, nowele i powieści sajensfikszyn.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)