Zapewne emocje związane ze zdarzeniem w mieszkaniu Redaktora Tomasza Sakiewicza powodują, że uwadze pokrzywdzonych tam osób umknął fakt, że samobójstwo, a także jego usiłowanie nie stanowią czynów zabronionych w prawie karnym. Tym samym Policja nie jest uprawniona do jakichkolwiek czynności w związku z takim czynem podejmowanym niepublicznie. W konsekwencji osoby, które w piątek przy ulicy Wiktorowej dokonały czynów zabronionych w Kodeksie karnym, w postaci wtargnięcia do mieszkania, naruszenia nietykalności cielesnej człowieka, pozbawienia człowieka wolności oraz fałszywego podawania się za funkcjonariusza publicznego, nie podlegały ochronie przewidzianej w Kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Co oznacza, że ci dwaj dżentelmeni odziani we fragment umundurowania policyjnego dopuścili się przestępstw pospolitych.
Ta widoczna dla mnie gołym okiem, niemożność zrozumienia przez obserwatorów tej brawurowej akcji w mieszkaniu na ul. Wiktorowej w Warszawie, istoty prawnego znaczenia tego wydarzenia, wynikać może też z tego, że połączone siły informacyjne Policji karmią publiczność solidnymi porcjami sałatek słownych w formie pseudoprawniczego bełkotu. A ujmując to bardziej komunikatywnie to tym, co Amerykanie określają słowem bullshit.
Spełniając dzisiaj swój społeczny obowiązek, zawiadomiłem Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów o popełnionych tam czynach zabronionych. Z treścią tego zawiadomienia i jego uzasadnieniem można zapoznać pod tym adresem internetowym: Zawiadomienie Serdecznie polecam.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)