Pan Ernest Skalski, a to przecież kręgi dobrze poinformowane, ogłosił był dzisiaj na swoim blogu jak następuje:
"Piszę o tym bez cienia schadenfreude, bo ci dwaj redaktorzy byli moimi kolegami i przyjaciółmi,..."
Wynika z tego, że z nimi też nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie. Panowie Wróblewski i Gmyz witam serdecznie w Moherowie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)