Informując o początkach swojej znajomości z Hajdarowiczem Graś "zapomniał" poinformować o kilku bardzo ważnych kwestiach z tym związanych. Nie wiemy na przykład czy to spotkanie na trzepaku przy śmietniku, to po prostu jeno z wielu, mających już charakter tradycji, spotkań służących pielęgnacji znajomości obu panów z romantycznych czasów walki o Niewydojoną, czy też szczęśliwe i niespodziewane spotkanie po latach. Nic nie wiemy też o stanie i intensywności kontaktów obu dżentelmenów w okresie gdy pan Hajdarowicz kupował od III RP udziały w Presspublice. Może też być tak, że pan Graś chciał to wszystko wyjaśnić, ale skoro nikt nie pytał...
387
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)