Rozstrzygające są tu dla mnie wybory parlamentarne z 2011 r. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało wtedy poparcie 30% głosujących, co przy frekwencji ok. 50% przekłada się na 15% uprawnionych do głosowania. Są to wyborcy w pełnia świadomi tego, dlaczego swój głos oddają na Prawo i Sprawiedliwość. I tak już zostanie na zawsze.
Żeby było jasnym, nie należy powyższego odczytywać w ten sposób, że Prawo i Sprawiedliwość nigdy już nie zdobędzie większości głosów w wyborach parlamentarnych. Wręcz przeciwnie, uważam, że na pewno zdobędzie. Twierdzę tylko, że nawet wtedy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości będą stanowili 15% ogółu uprawnionych do głosowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)