To prawda, na naszym ziemskim padole tylko głupota jest niegraniczona. Wszystko inne ma swoje ograniczenia, a najbardziej ograniczony jest umysł poskiego policjanta.
Dzisiaj, o już wczoraj, u Pospieszalskiego występ życia dał inspektor Policji Państwowej rzecznik Komendanta Głównego Policji dr nauk humanistycznych Mariusz Sokołowski.
Jak sam inspektor przyznaje, na 11.11 ściągnięto do Warszawy kilka tysięcy policjantów. Wiadomo, że w takiej mowie te kilka to bliżej 10 niż 5, ale niech będzie, że 6 tys. Lekko licząc, transport, zakwaterowanie wyżywienie, nadgodziny, szkodliwe i premie to co najmniej 1 tys. PLN na policjanta, co czyni w sumie 6 mln PLN. Kiboli napalonych na Policję i rozpoznanych operacyjnie inspektor Sokołowski naliczył 1,5 tys. czyli polski podatnik wydał na jednego kibola 4 tys. PLN.
I co? Kakao.
Będący pod ciągłą obserwacją z helikoptera, filmowani z jakością HD kibole w ilości półtora tysiąca, rozebrali jedną z warszawskich ulic i upchnąwszy łupy po kieszeniach i torbach, wszystko pod czujnym okiem kamer HD w helikopterach, obciążeni tym łupem, przemknąwszy koło kina Muranów i kościoła na Świętokrzyskiej uciekli tym 6-ciu tysiącom policjantów między bloki. Nawet konnica w liczebności chyba większej niż w Wojsku Polskim w Wojnie Obronnej 1939 roku, nic nie pomogła.
To wszystko opwiedział Polakom inspektor Sokołowski w tym celu, aby poczuli dumę ze swojej Policji.
Nie wszystkim kibolom udało się zbiec, pięciu policja zatrzymała. Wyszło 1,2 mln PLN wydane na jednego zatrzymanego. Czyli wychodzi, że taki jeden kibol droższy niż sam waży w złocie.
Całe szczęcie, że chciaż łupy ci kibole zwrócili. Zrzucili wszystkie te fanty na łby tych durniów w policyjnych mundurach.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)