Niskiej przeżywalności uczestników wypadków drogowych.
W Polsce lekarz "znajdujący" organ do przeszczepu jest wynagradzany. Ma to taki skutek, że w czasie gdy zrozpaczeni rodzice modlą się o życie swojego dziecka potrąconego na przejściu dla pieszych przez naćpaną dziwkę, lekarz "ratujący" życie prowadzi intensywne konsultacje przez swoją wypasioną komórę. Konsultuje z zespołami pobraniowo-przeszczepowymi w kwestii cen i terminów. Chodzi o to żeby fale mózgowe dawcy wypłaszczyć tuż przed przylotem sępów. Wiadomo, że im pobrane organy świeższe tym cenniejsze. Że co, że niby to jest karalne, może morderstwo? Sędzia Tuleya wyznaczył stadardy: 12 miesięcy w zawieszeniu, jak za napis na murze.
951
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)