Bo o ile UB „konwejerowało”, torturowało i wymuszało zeznania, to na końcu mordował sąd. Sąd mordował wydając wyroki śmierci wobec osób niewinnych, wobec sytuacji gdy w ogóle żadnego przestępstwa nie popełniono, wobec oczywistego braku jakichkolwiek dowodów winy.
Tak, „największy” stalinizm lat 40. i 50. to sądy z tamtych lat.
A stalinizm dzisiaj?
Bardzo proszę. Kilka miesięcy temu sąd okręgowy w Warszawie skazał Daniela Kloca na 3 miesiące bezwzględnego więzienia wobec oczywistego i bezspornego faktu, że zarzucanego mu czynu nie popełniono. Sąd dysponował zapisem audio-wizualnym całego zdarzenia będącego przedmiotem orzekania.
To jest ten dzisiejszy „największy” stalinizm. Prawdziwy, a nie wydumany przez Tuleyę i azjatycke mordy wyznawców Świętego Bakszysza.



Komentarze
Pokaż komentarze