W poprzedniej notce odniosłem się do statusu prawnego 50 tys. PLN wpłaconych przez Sawicką w listopadzie 2007 roku na konto Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.
Teraz dopiero uświadomiłem sobie, że ta niewinnie skrzywdzona przez CBA szlachetna kobieta, została przez to samo CBA ograbiona z kolejnych 50 tys. PLN. Chodzi mi o te 50 tys. PLN, które agenci CBA zabrali jej zaraz po zatrzymaniu w Parku w okolicach sejmu. Pieniądze te Sawicka miała przy sobie, czyli co najmniej były w jej posiadaniu. Oczywiście agenci CBA twierdzili, że są to pieniądze Skarbu Państwa, które oni jej przed chwilą wręczyli w ramach swoich czynności urzędowych. Po wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 kwietnia 2013 roku jest oczywistym, że żadnych dowodów, że do takowego wręczenia doszło, nie ma. Dowodów wręczenia nie ma, ale na pewno Pani Sawicka jest w posiadaniu pokwitowania odebrania jej tych pieniędzy, bo nie sądzę aby agenci CBA działali na wydrę. Tym samym ta kwota 50 tys. PLN, jako zagrabiona, musi zostać Sawickiej bezsprzecznie zwrócona. Tym razem, już na pewno, z prawem przepisanymi odsetkami.
Sumując, Sawicka dostanie z urzędu odszkodowanie w kwocie co najmniej 125 tys. PLN. Albo jak niektórzy wolą, legalną łapówkę w tej kwocie.
1273
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (16)