Anonimo Anonimo
14
BLOG

Lustracja 2

Anonimo Anonimo Polityka Obserwuj notkę 3

Wkurza mnie jak slysze, ze wszyscy, ktorzy kiedys wspolpracowali ze sluzbami sa wrzucani do jednego worka. Wszyscy byli zli. Czy tak? Pewnie wiekszosc odpowie: tak, wszystkim strzal w glowe. Nie zgadzam sie. Znam czlowieka, ktory mowi mi, ze wspolpracowal w zwalczaniu przemytu polskich dziel sztuki, w zwalczaniu prania w Polsce brudnych pieniedzy przez mafie etc. i wierze w to, co mi mowi po przyjacielsku. Co byscie zrobili Panstwo, gdybyscie dowiedzieli sie, ze ma dojsc do wywiezienia z Polski /np./ w bagazu dyplomatycznym /np./ obrazu Chelmonskiego albo Matejki? Czy brzydzac sie SB zdecydowalibyscie sie na zignorowanie takiej inf.? Czy taka wspolpraca z SB jest hanbiaca? Niektorzy powiedza: to niech sie przyzna, powie, co robil. Bedzie zrozumiany i rozgrzeszony. Bzdura! Czesc i tak powie: cos musi byc "na rzeczy", czesc sie odwroci od niego - agent, czesc wykorzysta ten fakt, by go pograzyc w pracy i zajac jego miejsce itp. Taki czlowiek nie ma szansy na dalsze normalne zycie w kraju. Rozumiem go i odradzam szczerosc. Do tego dochodza kwestie bezpieczenstwa: czy mafia powinna dowiedziec sie, ze to on odkryl pranie ich "brudnego miliona" USD poprzez otwieranie restauracji w Polsce? Albo ze odkryl cudzoziemca-oszusta z 16 paszportami podajacego sie za Wielkiego Mistrza Zakonu Kawalerow Maltanskich? Albo ze zahamowal przemyt diamentow? Czy taka wspolpraca byla naganna?

W ogole istnieje wiele mitow; w niektore tez wierzy IPN, np.:

- kazdy wyjezdzajacy na stypendium na Zachod byl wzywany przez ubecje i zachecany do donosicielstwa albo podpisywania jakiejs instrukcji. Nie jest to prawda. Wyjezdzalem na rozne stypendia zachodnich rzadow (fakt, ze nie do panstw 'kluczowych', typu Niemcy, WB czy Francja i fakt, ze sam je sobie wywalczalem w tych krajach - nie wysylano mnie z instytucji polskiej). Nigdy nikt mnie nigdzie nie wzywal i nie zadawano mi zadnych pytan - nigdzie, w moim zakladzie pracy, na komendzie itp. Nigdy Ambasada RP sie ze mna nie kontaktowala.

- piloci wycieczek musieli donosic. Nie jest to 100% prawda, choc czesciowo jest. Bylem pilotem i raz sprobowalem pilotowac grupe w Orbisie. Uznalem, ze to przybudowka UB i nigdy tam nie bede pilotowal. Tam bylo zrodlo informacji przekazywanych ubecji. A ja pilotowalem w Air Tours przez kilka lat. I znow: nigdy nikt o nic mnie nie zapytal, nie kazal pisac sprawozdan, nie zmuszal do donosicielstwa. Tak wiec wiele zalezalo od instytucji.

Jestem przeciwny lustracji dzisiaj, bo, moim zdaniem, jest tak, ze jak jakis wazny donosiciel mial solidnego i pedantycznego oficera prowadzacego, to on mu teczke i inne wpisy zniszczyl. Mam w pracy kolegow, ktorzy bez watpienia wspolpracowali. Wszystko o tym swiadczy. Dzis z usmiechem podpisuja oswiadczenia lustracyjne, ze sa czysci. Mam, z kolei, kolegow, ktorzy mowia, ze odmawiali wspolpracy - to "płotki" w tamtych czasach, ale wlasnie dlatego nie zniszczono ich teczek (bo nie byli wazni albo rozjuszali oficerow odmowa wspolpracy czy podawaniem celowo nic nie znaczacych informacji). Jaka wiec jest sprawiedliwosc? Ich sie "uwala", a tamci, "grube ryby", chodza usmiechnieci w IV RP. Nigdy nie uwierze, ze prominentni politycy SLD, dzis 'w wieku dojrzalym', t.j. nie-Olejniczaki, nie wspolpracowali. Nie  mozna im tego jednak udowodnic. Wszystko zniszczono, a sam fakt rejestracji, nawet jesli by pozostal, nie jest dowodem dla sadu i nie moze byc, bo znow skrzywdzimy wielu niewinnych (przyklad: Andrzej Krawczyk, czy Min. Przewoźnik). Jak sie w tym polapac?

 

Anonimo
O mnie Anonimo

uczciwy, idealista, troche naiwny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka