To chyba juz ostatni moj wpis, bo po co pisac? To nic nie daje. Twardy , zdyscyplinowany, elektorat PiS pojdzie do urn i zaglosuje "wlasciwie". Nieudacznicy, ktorzy przy innej wladzy nie zajmowaliby tak wysokich stanowisk, pojda glosowac na "ich PiS". Sekta rzadzi sie swymi prawami. Wodz moze żądać wszystkiego. Bledy wodza przez czlonkow sekty nie sa postrzegane jako bledy; wodz prowadzi wiernych do zbiorowego samobojstwa. Widzialem wczoraj w TV panie, rzucajace sie z piskiem, by ucalowac reke wodza. Obled w oczach.
Gdy kiedys uslyszalem w TV slynna "odzywke" Prezydenta: "Spieprzaj dziadu!", nie wiedzialem, ze mowil on do mnie i kilku milionow Polakow. Widze, ze musze "spieprzac", przed czym bronilem sie przez wiele lat. Nawet w stanie wojennym wracalem do mojej ojczyzny. Skracalem stypendia zagraniczne, by tu jak najszybciej byc. Dzielnie stalem po kilka godzin w kolejkach po chleb, czy po karpia, bo tu bylo moje miejsce. Wtedy latwo bylo protestowac za granica przed polska ambasada i wracac do swego domku z ogrodkiem w Londynie - tutaj byl na polkach sklepowych tylko ocet, ale kochalismy ten kraj, nawet zyjac w nedzy. Dzis mamy ponad 35 lat, wiec musimy "spieprzac". Wychowywalismy sie w duzej mierze w PRL; jestesmy nieczysci (czysci sa tylko poplecznicy PiS, bez wzgledu na wiek, a Pan Prezydent cierpi na amnezje - czy czasem w III RP nie byl szefem NIK, Ministrem Sprawiedliwosci i Prezydentem Warszawy? Czy wiekszosc zycia nie wychowywal sie w PRL? Czy nie mieszkal w Gdansku, gdzie zyja "skazeni niemieckoscia"?). Mamy, do tego, krytyczne podejscie do wodza i sekty, a za to czeka nas ostracyzm. Tak wiec, szykuje sie do "spieprzenia", bo nie wierze, ze wybory przegra PiS.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)