#katastrofa smoleńska
Co pozostało z wielkiego sPiSku smoleńskiego? Garstka sPiSkowych trolli głoszących z gorliwością komsomolców wyższość propagandy politbiura KC PiS nad faktami. Czy ktoś jeszcze pamięta, co mówili wyznawcy sPiSku, gdy nastało kaczowładztwo? "Czekaliśmy parę lat, poczekamy jeszcze parę miesięcy." Po tych kilku miesiącach miała być objawiona prawda o sPiSku, a winnym postawione zarzuty. Tymczasem kaczowładztwo trwało przez osiem lat, a sPiSkowe zarzuty nikomu nie zostały postawione. Klapą okazała się też podkomedia. Okazało się, że podkomedia fałszowała wyniki ekspertyz. Wiemy o tym z różnych źródeł. Jednym ze źródeł są niektórzy podkomedianci wyrzuceni za brak zgody na fałszowanie wyników ekspertyz. Inne źródła to sami eksperci, na których ekspretyzy powołuje się raport podkomedii. Z raportu jednoznacznie wynika sPiSek, ale z oryginalne ekspertyzy potwierdzają CFIT.
Pozostała garstka sPiSkowych trolli, którzy wiedzą "lepiej" od ekspertów. Dopóki ekspertyzy znane były z drugiej ręki, to sPiSkowcy bili ekspertom brawo. No bo przecież zagraniczni eksperci rzekomo potwierdzili sPiSek. Gdy jednak okazało się, że eksperci twierdzą co innego, stali się nagle wrogami narodu. Bo przecież najwyższą "prawdą" jest dogmat o sPiSku objawiony przez politbiuro KC PiS. Podobnie jak kiedyś w Związku Radzieckim, komsomolski nieuk jest "mądrzejszy" od dowolnego profesora, o ile ten drugi ośmiela się głosić wiedzę, która przeczy propagandzie politbiura KC. Co tam Olivares, Protheroe, Magnussona, czy Lilja, których ekspertyzy nawiasem mówiąc, zamawiała podkomedia. Jeśli ci eksperci kwestionują zamach, a potwierdzają CFIT, to znaczy, że albo nie znają się, albo też są w globalnym sPiSku.
A współcześni komsomolcy tacy jak Kuweta, czy Toranado, choć na każdym kroku potwierdzają swoje nieuctwo, kreują się na mędrców "mądrzejszych" od tych "głupich" ekspertów. Nie ma tylko nikogo normalnego, kto by potwierdził kompetencje tych sPiSkowych trolli.



Komentarze
Pokaż komentarze (63)