7 obserwujących
33 notki
29k odsłon
441 odsłon

Bzdety kuwety

Wykop Skomentuj62

Blagier* kuwetowy** jak zwykle odgrzewa nieświeże kotlety. Powtarza dawno temu wyjaśnione sPiSkowe brednie. Tym razem znowu o złej pracy rosyjskich kontrolerów, którzy jakoby nieprawidłowo naprowadzali nieszczęsny samolot w Smoleńsku.

Przypomnijmy, że ostatnia kwestia "na kursie na ścieżce" padła, gdy samolot znajdował się około 2000 metrów od progu pasa. Dalej kontrolerzy nie naprowadzali, gdyż niespecjalnie mieli jak. Minimum załogi było 1800/120 metrów, co znaczy, że najpóźniej 3 sekundy później załoga powinna była rozpocząć procedurę odejścia, bo nie było szans, aby z tej odległości dostrzec próg pasa ("Arek, teraz widać 200").

Załoga z odejściem zwlekała jeszcze parę sekund i to, przy zbyt szybkiej prędkości opadania na zbyt małym ciągu silników było zasadniczą przyczyną katastrofy, a zastanawianie się na ile sprawny był radar, to dzielenie włosa na czworo, odwracanie uwagi od rzeczywistych przyczyn katastrofy. W dodatku popełnione zostały inne karygodne błędy, które wskazują na kiepski poziom wyszkolenia, który był błędem systemowym 36SP potwierdzonym przez NIK.

Dzisiaj niektórzy sPiSkowcy próbują przekonywać o tym, że w Smoleńsku był system równoważny ILS. Gdyby był, to gadanie kontrolerów tym bardziej nic by nie wnosiło, bo w systemie ILS to nie słowa prowadzą do progu pasa, tylko wiązki radiowe. Odbiornik systemu ILS znajduje się w samolocie i to on sprzężony z autopilotem automatycznie prowadzi samolot. Tylko, że w Smoleńsku systemu ILS nie ma i nie było.

Oczywiście możliwość komentowania u blagiera jest wyłączona dla ideologicznie "niesłusznych".

#katastrofa Smoleńska, #sPiSek

* - bloger to brzmi zbyt dumnie

** - najbliższe znane mi polskobrzmiące słowo jako tako przystające do niewymawialnej zbitki liter stanowiącej przydomek blagiera

Wykop Skomentuj62
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka