Stary człowiek znad rzeki Stary człowiek znad rzeki
1165
BLOG

Lew ryczący

Stary człowiek znad rzeki Stary człowiek znad rzeki Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 13

Drodzy bracia! Jest mi zupełnie niezrozumiały wasz atak na naszego starszego brata odłączonego, Adama i jeszcze jednego młodszego brata później odłączonego Którego Imię Pierwszy Raz W Życiu Słyszę. I za co? Za list, który napisali do Papieża Franciszka?

Świadczy to o tym, że zupełnie nie zrozumieliście tego listu. A jest on napisany na chwałę Pana, który posługuje się swoimi narzędziami kiedy i jak chce pisząc prosto na krzywych ścieżkach. Niech ten list umocni nas w lęku,  że jeżeli Pan chce kogoś ukarać to najpierw odbiera mu rozum. Niech ten list napełni nas słuszną trwogą, do czego może nas wszystkich zaprowadzić pycha.

Rzecz zupełnie najważniejsza, jaka wynika z tego listu to fakt, że oni obaj uznają autorytet papieża, jako zwierzchnika Kościoła i stoją w pozycji petentów a nie wzywają go stawienia się na ulicę  Czerską w czasie dogodnym redaktorowi naczelnemu. Nie domagają się w nim złożenia obszernych zeznań wyjaśniających wobec postawy względem kreowanego na jego następcę Wojciecha z Jasienicy. Robią to jednak po swojemu, unikając - jak diabeł świeconej wody – grzecznościowego zwrotu „świątobliwość”. Chwalmy więc Pana, że nam pozwala widzieć to w tak jasnej postaci. Gdyby użyli tego jednego z magicznych słów, które zmieniają świat w sposób zupełnie cudowny być może byliby przyjęci już nie raz ale siedemdziesiąt siedem razy. Chwalmy więc Pana za to, że ukazuje nam owoce braku pokory. A wiemy przecież kto jest ojcem pychy.

Patrzmy na to i oddajmy Panu cześć, że pozwala nam widzieć w tak jasnej postaci przewrotność naszych odłączonych braci, gdy wypominają ileż to razy prosili adresata listu o coś i nie dostali nie pozostawiając żadnego wyboru temu, którego się o coś prosi. Czy to jest  sprytny sposób na wymuszenie wpuszczenia na ucztę weselną bez zaproszenia? Nawet cywilizacje stojące poniżej naszej szanowały korespondencję dyplomatyczną, więc chwalmy Pana za to, że pozwala nam widzieć brak cichości serca naszych odłączonych braci w tak jasnej postaci.

Kto wie czy następny list nie będzie napisany w duchu, który zawarty jest w opisie przejścia Narodu Wybranego przez Morze Czerwone. Chodzi mi o ten fragment, gdzie natchniony autor opisuje jak to „Pan uczynił zatwardziałymi serca Egipcjan, pogrążając ich w odmętach morskich”. Jeżeli w tym duchu będzie napisany następny list to nie będzie już pisany przez duże - acz spoufalające - „Ty” ale wprost i bez ogródek będzie to już „domagamy się i żądamy od pana”. Gdyby tak się stało to chwalmy Pana, ze pozwoli nam to widzieć.

Nasi odłączeni bracia wychwalają nonkonformizm i brak lizusostwa u Wojciecha z Jasienicy. Ależ bracia moi odłączeni! Z waszego listy wali na siedemdziesiąt siedem kilometrów smrodem zatęchłej wazeliny, którą wlewacie w każde zdanie zwracając się do Papieża Franciszka. Stosujecie w nich takie śliskie słowne wymuszenia rozbójnicze, że aż się niedobrze robi od tych glutów. Chwalmy więc Pana za to, że pozwala nam widzieć w ich liście owoce tego, który jest ojcem kłamstwa.

Wojciechu z Jasienicy! Przypomnij sobie kto powiedział: „non serviam”. Wiem, że doskonale wiesz, że oznacza to ni mniej ni więcej dokładnie tak: „nie będę ci służył”. Te słowa wypowiedział Lucfer wymawiając służbę Bogu Najwyższemu. Nie wiedziałeś?! To teraz już wiesz. Przepasz się więc szybko prześcieradłem, weź wiadro wody i pędź czym prędzej – wzorem swego mistrza i nauczyciela, Jezusa Chrystusa -  do swego przełożonego aby mu umyć w nogi w postawie pokory. Innej drogi nie masz przed sobą. Wszystko inne od Złego pochodzi. Ratuj się więc póki czas.

W duchu tego listu, w pochwale nonkonformizmu i odrzucaniu lizusostwa i wychwaleniu tolerancji wzywam odłączonego starszego brata Adama, aby w szeregi swojej redakcji przyjął swego dawnego przyjaciela Macierewicza Antoniego i pozwolił mu na cotygodniowy felieton na pierwszej stronie wydania weekendowego swojej gazety. W duchu Zmartwychwstałego (z martwych powstałego) Chrystusa wzywam odłączonego brata Adama aby stanął po stronie obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W duchu dialogu z Żydami postawię pytanie: „Któż z nas jest bez grzechu?”.

Nasi odłączeni bracia kończą list do Franciszka słowami „Z wielkanocnymi życzeniami”. Brzmi to jak z tak zwanej świeckiej pocztówki gdzie jest jajeczko, kurczaczek, baranek. Prawie jak z folderu reklamowego przemysłu drobiarskiego lub hodowli owiec. Gdy więc spotkacie na ulicy naszych odłączonych braci to pozdrówcie ich życzeniem, którego zabrakło na końcu ich listu do Franciszka: niech będzie Pochwalony Zmartwychwstały Jezus Chrystus! To pozwoli wam na rozwianie waszych wszystkich wątpliwości co do naszych odłączonych braci i ich prawdziwych intencji.

W Wielkanoc roku Pańskiego 2015, nad brzegiem rwącej rzeki wydarzeń.

Jestem starym człowiekiem patrzącym na przepływającą rzekę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo