Nikt nie lubi, jak się go podgląda. Nie lubią tego szczególnie gwiazdy filmowe i znane osobistości świata polityki. My mali i prości ludzie też tego nie lubimy. A jednak to się dzieje i to w majestacie prawa.
Nie tak dawno dostałem od banku kartę płatniczą. Nowość tej karty polega na tym, że nie ma paska magnetycznego a tzw. "chip. Płacąc taką kartą muszę podać PIN, który weryfikuje mnie jako osobę upoważnioną do płacenia tą kartą. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie czytniki, na których podaje się numer PIN. Niekiedy są one lekko zasłonięte plastikową osłoną.
Dzisiaj płacąc za benzynę na stacji Orlen zauważyłem jednak, że urządzenie, na którym podaję numer PIN nie posiada takiej osłonki. Mało tego - kasjer wyraźnie patrzył na numery, które wpisywałem. Nie lubię takiego zachowania i nie czuję się komfortowo będąc podglądanym.
Ciekawy jestem, czy jest jakiś przepis prawny zobowiązujący takich kasjerów do posiadania urządzeń zapewniających dyskrecję wprowadzania osobistych danych.
Bo jednak nie lubię jak Wielki Brat patrzy.


Komentarze
Pokaż komentarze