Obejrzałem w TV publicznej nie tak dawno program na temat nieczystości. Gośćmi prowadzącej był ksiądz, psycholog, filozof, pani Katarzyna Grochola i inni (niestety nazwisk nie pamiętam). Rozmowa dotyczyła nieczystości jako pojęcia i jako zjawiska w dzisiejszym świecie. Wypowiadały się w programie również osoby, których wypowiedzi wcześniej nagrano.
Jedną z wypowiadających się była pani Manuela Gretkowska. Wiem, że pani M.G. bardzo lubi prowokować, ironizować i ogólnie mówiąc - być na świeczniku (dobrze czy źle, byle o nas mówili). Zaskoczyła mnie jednak wypowiedz M.G., która stwierdziła (nie dosłownie), że nieczystość nie istnieje, skończyła się tak jak chrześcijaństwo.
Pomyślałem sobie - biedna czy ......, a może po prostu - dobrze czy źle, byle o nas mówili. Historia świata pokazuje jednak, że ci, którzy zdobywają popularność takimi tanimi hasłami szybko kończą swoja karierę.
The Beatles pewnego razu powiedzieli, że są popularniejsi od Jezusa. Kariera ich w krótkim czasie się zakończyła.
Shinead O'Conor na jednym ze swoich koncertów podarła zdjęcie papieża. Już prawie nikt o niej nie słyszy.
Żegnaj Manuelo, myślę, że niewielu będzie po Tobie i Twoich poglądach płakało.


Komentarze
Pokaż komentarze