No cóż, okazuje się, że niektórzy wolą pojeździć cudzym samochodem, ale do swojego to już nikogo nie zaproszą.
Przez dłuższy czas byłem słuchaczem radia TOK FM. Szczególnie rano w piątek "lubiłem" posłuchać p. Żakowskiego i jego trzech towarzyszy. Nawet mocna kawa tak mnie nie pobudzała, jak niektóre wypowiedzi tych panów (w tym jednego profesora, ale on najrzadziej się wypowiadał).
Z zaciekawieniem słuchałem zawziętości w "dociekaniu prawdy" , której zdawał się ulegać prowadzący. Jak chętnie poznał by prawdę o innych i to nie dla zaspokojenia własnej ciekawości - broń Boże. Dla dobra wspólnego, dla obywateli itp.
Tymczasem obywatele - pobudzeni tym poszukiwaniem prawdy chcieliby poznać trochę faktów o samym prowadzącym. I co? I nic. Nie poznają, bo p. Jacek w ramach jakiegoś mało uzasadnionego protestu nie pozwoli się lustrować, tzn, pokazał swoim słuchaczom i wszystkim innym "gest Kozakiewicza".
Panie Jacku trochę samokrytyki. Albo prawda, albo półprawda, albo gówno prawda - jak mawiał ksiądz Tischner.


Komentarze
Pokaż komentarze