L.Wałęsa podjął się obrony swojego kolegi po fachu - exprezydenta W.Jaruzelskiego. Generał ma być sądzony razem z innymi twórcami stanu wojennego. Tymczasem L.W. woła strapionym głosem: "Musimy być sprawiedliwi. Rodzina Jaruzelskiego walczyła o te same nasze sprawy, o wolną Polskę. A on, generał, w innej historii i w innym kontekście byłby wielkim człowiekiem. Również dlatego, że ma wielką inteligencję".
Z tego wynika, że właściwie panu Wojtkowi należy się pomnik, medal i tytuł szlachecki, bo tak naprawdę wg L.W. jest bohaterem narodowym.
Ciekawe, czy ja mam coś z głową, skoro tego nie rozumiem?
A może po prostu swój broni swego?


Komentarze
Pokaż komentarze