Każdy wytrawny smakosz czytając taką zachętę w menu na pewno odwróciłby sie z niesmakiem. Racja - każdy wytrawny. Taki jednak, który "stołuje" sie w barach wziętych z filmu "Miś" uśmiechnie się i zachwyci niską ceną. Zje ze smakiem i jeszcze sobie beknie dla podkreślenia swojego dobrego smaku.
Dzisiaj odbyła sie kolejna część konwencji SLD. Wszystko pięknie, ładnie i czerwono. Uśmiechnięte twarze, serdeczne uściski tych, którzy jeszcze niedawno nie mogli na siebie patrzyć i opluwali sie w mediach. No cóż, czego się nie robi dla dobrego PR-u.
Całości dania "doprawił" swoją obecnością ex-prezydent. Uśmiechnięty, zadowolony, po "burzliwych" rozmowach z żoną zdecydował sie poprowadzić podupadającą lewicę do boju i do zwycięstwa.
No właśnie - a co na to smakosze, bo chłopcy i dziewczęta z baru "Miś" solidnie bili brawo i oblizywali sie na smak zwycięstwa, które już czują nosem. Szkoda, że nie czują spalenizny oleju z ryby i starych frytek. O gustach jednak....
Smacznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)