37
BLOG
Bardzo się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się, że nie będzie kolejnej afery samolotowej. Prezydent znalazł się w ekipie lecącej do Brukseli i fajnie. Nagle jednak się okazało, że Premier ze swoja ekipą już sie w tym samolocie nie zmieścił i musi lecieć samolotem rejsowym.
Kurcze (lub ostrzej, jak chcą niektórzy), to my mamy takie małe samoloty, że tylko ekipa Prezydenta (ok. 20 osób) może się zabrać za jednym razem? W takim razie warto podpowiedzieć osobom, które będą kupowały nowy samolot rządowy, aby był trochę większy.
Przypuszczam jednak, że przyczynkiem do lotu rejsowego Premiera jest inny - bardziej osobisty i polityczny. Po prostu, nie chce lecieć z Prezydentem i w ramach "oszczędności", o których tyle słyszymy od tego rządu leci jak zwykły, rodowity Polak. Pytam się jednak, kto płaci za ten "tani, rejsowy lot".
No bo:
1. samolot musi byc wcześniej przed lotem skontrolowany przez odpowiednie służby bezpieczeństwa, a następnie pilnowany do czasu wejścia Premiera na pokład - gratis od Lotu czy ze skarbonki podatnika?
2. bilety lotnicze Premiera i jego ekipy - gratis dla Lotu czy ze skarbonki podatnika?
3. samolot przed powrotem do Polski (ten rejsowy) ponownie będzie musiał być sprawdzony przez odpowiednie służby - gratis od Lotu czy ze skarbonki podatnika?
Nie przypuszczam, aby Lot obdzielał gratisami obecny rząd (a może), tak więc deklarowane w hasłach wyborczych oszczędności staja się realnymi wydatkami, które właśnie w okresie przedświątecznym mogły być wydane na biednych. Ale cóż, prestiż (słupki sondażowe) Premiera oddającego dobroczynnie samolot rządowy Prezydentowi i latającego rejsowym samolotem jest ważniejszy niż potrzebujący ubodzy rodacy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)