Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
191 obserwujących
1472 notki
3487k odsłon
  1363   0

Fotony Bernarda Jancewicza

Wczoraj rano, 16-go maja 2021,  odszedł od nas mój znajomy i kolega, prof. Bernard Jancewicz. Jeszcze przed kilkoma miesiącami pisał mi z radością, że ktoś tam znów zacytował naszą wspólną pracę o "Maksymalnej lokalizacji fotonów"

image

A dziś już sam z fotonami w krainie światła przebywa. Napisaliśmy w tej pracy, że foton, kwant światła, przez to, że ma masę zero, zatem pędzi szybko, oraz spin równy 1,  zatem i szybko wiruje, wymyka sie lokalizacji. Owszem, można go na chwilę ściągnąć, ale nigdy nie do punktu. Najwyżej do jakiejś krzywej zamknietej. Na przykład do okręgu. Pracując wtedy nad tą lokalizacją fotonów myślałem, że stąd, z tej prastarej wiedzy, wzięły się aureole nad głowami aniołów i świętych. 

image

Tak aurela, jak sądzę, świeci teraz nad głową Bernarda. Nasza praca o fotonach dostępna jest na Researchgate. Fotonowe aureole mogą także zwijać się w węzły. Oto wytwór mojej imaginacji: para splątanych ze sobą fotonów, jeden z nich jakby w dodatku mobiusowaty ( wzięte z pracy: Herbert Jehle, "Flux Quantization and Particle Physics", Phys. Rev. D 6 No 2 15 July 1972, p. 441-457):

image

Kółkami z Bernardem interesowaliśmy się od dawna. Razem należeliśmy do tego samego kółka fotograicznego. Oto stara fotka dokumentująca nasze zainteresowanie kółkami:

image

Profesor Jancewicz po lewej, AJ po prawej. Bernard poszedł w ślady Richarda Feynmana, zaczął grać na perkusji ( a gdy nie było pod ręką bębna, i krzesło podchodziło) , podczas gdy ja wolałem trąbkę, jak tu:

image

Zajął się następnie równaniami Maxwella. Pisałem o tym w notce Maxwell z Wrocławia, wspominałem w notce "Zadyma ze światłem". Napisał monografię o elektrodynamice, propagując użycie wielowektorów - patrz notka Po schodach algebry geometrycznej. Oto fotka z konferencji na temat algebr Clifforda w Weimarze (patrz także notka  ICCA9 czyli Mefisto w Weimarze):

image

Prof. Bernard Jancewicz po lewej.

image

Bernard Jancewicz referuje w Weimarze "Representing pseudovectors'

Wspominając dziś Bernarda - zawsze imponowała mi jego skrupulatność. To jest to czego mi tak brak. Na wszelki wypadek wszystko zawsze notował. No i, często też mówił w oczy prawdę, bez względu na to czy "wypadało". Lubiłem z nim współpracować. Wracając do fotonów. Z tą aureolą fotonową, to należy uważać. To nie jest tak, że jeden foton będzie miał kształt aureoli i tę aureolę będzie "widać". To musi być inaczej. To raczej stan pola kwantowego fotonowego skoncentrowany na aureoli, coś w rodzaju stanu koherentnego, a z tego stanu, z nieskończoną liczbą fotonów,  będą się sączyć pojedyncze fotony i do naszego oka docierać. Ale by to opisać, potrzebna jest nowa elektrodynamika kwantowa. Richard Feynman pisał o starej (patrz Osobliwa teoria światła i materii. QED) i narzekał na nią. Tej nowej jeszcze nie ma. Najpierw muszą być nieliniowe równania Maxwella. Te są wciąż jeszcze w robocie.

Tak czy siak stożek świetlny jest związany z transformacjami konforemnymi, te są realizowane na płaszczyźnie zespolonej jako przekształcenia Mobiusa, zaś z przekształceń Mobiusa powstają moje fraktale.  W poprzedniej notce opisywałem fraktal paraboliczny otrzymany z 24 transformacji Mobiusa. Przywoływałem przy tym algorytm z losowaniami. Jednak losowania nie są potrzebne. Zrobiłem wczoraj tak: wybrałem punkt na stożku świetlnym o współrzędnych (x,y,z,t)=(1,0,0,1). Zastosowałem do niego 24 całkowito-liczbowe transformacje Lorentza, te z poprzedniej notki,  Dostałem 24 punkty na stożku. Do każdego z tych punktów zastosowałem te same 24 transformacje. Dostałem  24x24 punkty. I tak powtórzyłem 5 razy. Dostałem 24 w potędze 5, to jest 7962624 punktów. Wszystkie miały współrzędne całkowite i leżały na stożku świetlnym (reprezentowały więc pitagorejskie czwórki). Następnie wziąłem i podzieliłem każdą współrzędną przez wartość czwartej współrzędnej - czasowej. Pierwsze trzy współrzędne spełniały po tym podzieleniu równanie sfery x2+y2+z2=1. Dla każdego z tych niemal 8-miu milionów punktów wziąłem pierwsze dwie współrzędne i narysowałem punkt o tych współrzędnych na płaszczyźnie. Oto wynik:

image

Łatwo to każdy może powtórzyć mając dowolny rachujący program komputerowy. Zagadka z poprzedniej notki jest nadal aktualna: czemu promienie kół są takie a nie inne. A mianowicie jakie?

A to wszystko przez transformacje konferemne. A te zaczęły się na dobre w fizyce począwszy od równań Maxwella. I to była miłość Bernarda Jancewicza: elektrodynamika, nawet przed grawitacją, ta PREMETRYCZNA. Muszę przyznać, że też się w niej kocham.


P.S.

A tu już  piękny dzisiejszy artykuł wspomnienie: Nie żyje  Profesor Bernard Jancewicz 1943-2021


A także tu: Wrocław. Nie żyje prof. Bernard Jancewicz. Niedawno zachwyciła się nim Polska

Z komentarza Staszka S:

"Bernard dbał o polszczyznę, przyjaźnił się z prof. Miodkiem, a prof. Bogdan Siciński był członkiem Komisji Nazewnictwa Ulic TMWr, której Jancewicz był przewodniczącym przez wiele lat po ustąpieniu mec. Andrzeja Jochelsona - jej założyciela. Bernard był też przewodniczącym Komisji Nazewnictwa Fizycznego PTF. Nie był jednak skrajnym purystą; spolszczał terminy angielskie. Np. propagował słowo mejl zamiast e-mail.

Anegdotyczny był raz referat dra Tekiela - teoretyka z INTiBS PAN. Odbył się w MFT na 3. piętrze starej siedziby IFT i IFD (byłem obecny, Ark chyba też). Przemek lubił żartować; pisząc jakąś pochodną na tablicy, zwrócił wzrok na Bernarda  i rzekł: weźmy tę derywatywę... wszyscy się uśmiechnęli."


Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie