29 obserwujących
344 notki
444k odsłony
523 odsłony

Wybory 2020. Poszukiwane dziewice. Ale tylko po stronie prawej, po drugiej - przeciwnie

Fot. Archiwum własne
Fot. Archiwum własne
Wykop Skomentuj14

Dziewic szuka po prawej stronie sceny politycznej lewa strona, wyjątkowo dobrze – jak widać – zorientowana w zasadach prawego życia. Prawicowy kandydat na prezydenta powinien być zdaniem lewicy świeżynką, nowalijką, nowo narodzonym dziecięciem w beciku. Czerwonym Kapturkiem? Kimś kto w życiu nic nie widział, niczego nie doświadczył, nikogo nie wykorzystał. Nieugiętym i niezależnym, reprezentującym wyłącznie samego siebie.

Możemy się tylko domyślać, że najlepszemu prawicowemu kandydatowi daleko do tak nieskazitelnych postaci jak Władysław Kosiniak-Kamysz - obrotny, parapetowy chłopek, albo Robert Biedroń - lider środowisk publicznie afirmujących obrzydliwość za jaką od tysiącleci uważany jest homoseksualizm (Księga Kapłańska 20,13) czy też Rafał Trzaskowski, wiceprzewodniczący partii, która zasłynęła metodycznym demontażem polskiego państwa. Wielokrotne dziewice opozycji, używane na wszelkie sposoby, postkomuna podsuwa nam jako wzory wszelkich cnót, zaś każdy kontrkandydat z prawicy powinien się przy nich spalić ze wstydu, albo schować.

Ciekawe, że prawa strona sprawia wrażenie jakby akceptowała taki ogląd świata. W wyborach prezydenckich AD 2020, gdy wydawało się, że głosy Mateusza Morawieckiego i Leszka Szumowskiego - liderów Polski, którzy mają na liście osiągnięć skuteczną walkę z koronawirusem i tarczę antykryzysową, będą rozstrzygającym wsparciem dla Andrzeja Dudy,  politycy ci zostali podobno ukryci, gdyż pod naporem opozycji uznano, że lepiej jeśli nikt nie będzie poddawał w wątpliwość ich uczciwości, którą pierwszy rzekomo naruszył małżeńską intercyzą, a drugi – aktywnością brata działającego w biznesie, na styku sektora publicznego z prywatnym .

Sztuka szukania haków, tak mistrzowsko rozwinięta w czasach komuny ma dziś licznych kontynuatorów w gronie tych, którzy u innych tropią działanie niezgodne z zasadami. Lewicy oraz zblatowanej z nią pseudointeligencji, która w minionych latach wysługiwała się kolejnym ekipom komuny i postkomuny, żadne reguły nie dotyczą. Liderzy tych środowisk z niejednego pieca wyjadali. I niejednemu dawali się używać. Nikt jednak nie ma prawa uczynić im zarzut z tego, że nie dotrzymują jakichkolwiek standardów. Brak zasad jest główną regułą działania tych ludzi. Nie ma dla nich żadnych pewników. Wszystkie prawdy są względne, a każde wypowiedziane przez adwersarzy zdanie oraz podejmowane  szlachetne działanie - do zakwestionowania.

Im bardziej jesteś skurwiony, tym bardziej wiarygodny w tym środowisku, bo przemawia za tobą doświadczenie. Tobie należą się stanowiska, honory i bezkrytyczna akceptacja. Niech no tylko pojawi się ktoś, kto będzie kwestionował twój autorytet.

To świat, w którym królują antywartości. Podporządkowany sile pieniądza, interesów rozstrzyganych zakulisowo oraz szalonym projektom socjotechnicznym mającym na celu zniszczenie rodziny, państwa oraz historycznych europejskich społeczności (zapewne w imię tzw. różnorodności). Polacy chyba nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożenia. Recydywa tuskiego państwa to powrót zjawisk z którymi sobie nikt na własną rękę nie poradzi. Otwarta droga do lichwy, urzędniczego sobiepaństwa, rozwarstwienia społecznego, miękkich i twardych narkotyków, eutanazji, kontrabandy, agresji drapieżnego kapitału, małżeństw jednopłciowych i migrantów z krajów muzułmańskich. Ciąg dalszy grabieży państwa, a także zaniechanie wielkich projektów gospodarczych.

Czy takiej Polski chcemy? Nie wierzę w nieświadomość wyborców. Jeśli wybierają to znaczy, że doskonale zdają sobie sprawę za czym, tak naprawdę, się opowiadają.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka