Patrząc na dzisiejszy lans Marszałka KOmorowskiego, który - wg niego samego - kończy przerwaną misję Lecha Kaczyńskiego ktory "nie doleciał" do Katynia.. , odnoszę wrażenie, ze Komorowski właśnie wyciska z Katastrofy Smoleńskiej ile się da dla swojej kampanii wyborczej.
Przypomnę, że śp. Prezydent Lech Kaczyński jechał z delegacją różnych środowisk na groby pomordowanych, leciał w imieniu tychże środowisk z reprezentantami tych środowisk i nie doleciał.
Komorowski poleciał ale sam, bez reprezentatów tychże środowisk, poleciał zawłaszczając sobie prawo do ich reprezentowania. Jeśliby rzeczywiście chciał uczciwie kończyć MIsję tragicznie zlikwidowanego Prezydenta, pojechałby tam z delegacją środowisk - dlaczego więc mówi o ukończeniu misji skoro nikt do jej konczenia go nie upoważnił?
Ja jestem zdania, że sztab Marszałka Komorowskiego powinien pokryć wszystkie koszty wyborczej wizyty w miejscu kaźni. Skoro zarzucają innym żałobną czerń po stracie najlbiższych, jak traktować jego wizytę i uzurpację prawa do reprezentowania osób i srodowisk które go do tego nie upowazniły? Chciałbym aby to skomentował jeden z trzech solistów PO - Władysław Bartoszewski.
Skoro twierdzili, że Prezydent Rzeczpospolitej leciał prywatnie do Katynia, to czym była wizyta Komorowskiego? Chyba tylko wycieczką turystyczną które ostatnio są bardzo modne w Polsce.



Komentarze
Pokaż komentarze