Natknąłem się na onecie na taki oto tytuł:
Komorowski pod ostrzałem za "wyszukany" żart.
""Komentując udział polskich żołnierzy w defiladzie na Placu Czerwonym Marszałek Sejmu z nieskrywanym uśmiechem i satysfakcją wspominał poprzednią obecność polskich wojsk w Moskwie, co miało miejsce 400 lat temu, kiedy Polacy okupowali Kreml przez dwa lata - przypomina polityk.""
Przyznam, że ten epizod wiele mówi o klasie, a raczej jej braku, by sobie pozwalac na takie wynurzenia w takiej chwili. Komorowski zabłysnął.
Własciwie nie ma co komentować, ale jak do tego dodać wypowiedzi trzech tenorów wspierających tego oto dyplomatę z ostatnich dni, to włosy na głowie się jeżą kto pretenduje do reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej.
Komorowski błysnął odwagą, szkoda, ze mu jej brak w rządaniu oddania śledztwa Polskiej stronie.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)