Od około 2 miesięcy toczy się w Polsce wojna - wielka wojna informacyjna której sensu mało kto rozumie, a doprowadziła ona już do ciekawej sytuacji kiedy to anarchiści i lewacy mówią jednym głosem z NP Korwina i RN Winnickiego - już to samo powinno dać wielu do myślenia.
Zasmuca mnie krótkowzroczność polskiej prawicy. Sam mam poglądy konserwatywno-narodowe i nie mogę zrozumieć jak wielu ludzi prawicy nie dostrzega prawdziwego sensu aktualnych wydarzeń.
Polskim problemem jest nasze położenie między młotem a kowadłem czyli Rosją i Niemcami. Jacyś naiwniacy bredzą o neutralności, a ci bardziej ogarnięci zależnie od sympatii sugerują wejście w sojusz z jednym z naszych potężnych sąsiadów. Tylko nikt nie zauważa innej możliwości.
Państwa tzw. kordonu sanitarnego często żyjące w niezgodzie mają jeden wielki punkt wspólny - strach i poczucie zdominowania przez Berlin lub Moskwę - pojedynczo zawsze te kraje będą lekceważone. Sojusz już dwóch największych tych krajów Polski i Ukrainy dawałby inną sytuacje geopolityczna w tym regionie, a gdyby dołączyła Słowacja , Węgry, Rumunia..... ho ho czy naprawdę to tak mało realne?
Od początku wydarzeń po usunięciu Janukowycza twierdziłem, że jednym z głównych zadań propagandy Rosyjskiej jest nie dopuszczenie do zbliżenia społeczeństw polskiego i ukraińskiego. Jak bardzo ten scenariusz był realny niech świadczy masowość nagonki która powstała - nie było dnia by prowokatorzy i masa pożytecznych idiotów nie powtarzała jak mantra teksty o faszystach banderowcach i te ciągłe odwołania do Wołynia i mordów UPA. Najzabawniejsze, że nagle o tych sprawach zaczęli wypisywać ludzie którzy przed marcem nie mieli kompletnie pojęcia co się stało na Wołyniu a dziś znają ten temat na wyrywki.Smutny to obraz jak łatwo sterować emocjami Polaków. Najgorsze, że żaden z tych co załapał się na tą zmasowana propagandę choć przez chwile nie pomyślał jaka szansa stanęła przed Polską.
Jako jedyni dość licznie wsparliśmy majdan i swoją obecnością tam daliśmy podwaliny pod solidny sojusz - dziesiątki politycznych deklaracji czy pustych gestów pojednania nie załatwiło by więcej niż te dni wtedy. Trzeba było tylko umieć to zdyskontować - niestety znowu daliśmy się rozegrać. Wizja Polski i Ukrainy mówiących jednym głosem to koszmar śniący się w Moskwie i Berlinie - smutne jak wielu Polaków przyłożyło rękę by się nie ziścił. Szczególnie smutne że i prawica Polska dołożyła do tego swoje 3 grosze. O ile rozumie takich ludzi jak ks. Zalewski bo rodzinne doświadczenia powodują że ma takie a nie inne spojrzenie na Ukraińców to wszyscy inni jednak powinni być na tyle roztropni by dalekosiężnej dostrzegać gdzie jest interes Polski, a nie dać rozgrywać swoich emocji przez Moskali.
Mam nadzieję że w końcu i przywódcy Polskiej prawicy otworzą oczy na to jak zostali zmanipulowani - niestety obawiam się już wtedy będzie za późno.
185
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze