Vz= prędkość dla układu "ziemiaNo i wynik j
Vm=6690157,345919793 km/s
oraz idąc dalej, czyli uogólniając - prędkość światła dla układu "mion"6. c = v/ sqr*[1 – (v/c)^2]Cm=Vm/0,998= 6703564,4748695320641282565130261 km/s
dokonując więc epokowego odkrycia, że jednak c zależy od prędkości układu odniesienia(obserwatora).W istocie ,wyklepał to elegancko. Wystarczy przecież spojrzeć gołym okiem na wzór p.Dudalo nr 6 by stwierdzić, że c jest funkcją v i to bardzo złożoną, gdyż w liczbie 0,998 “siedzi” c^2 !W jaki sposób, można to odkrycie sprowadzić do właściwej wartości, to znaczy, do pseudo odkrycia (pomijając niedozwolone modyfikacje z transformatą czasu Lorentza) pokazałem w komentarzu na blogu pana D.Dudalo, ale zostałem –praktycznie rzecz biorąc-zignorowany przez niego, gdyż spokojnie powtórzył swoje rachunki niezgodne z zasadą względności Galileusza..Powtórzę więc ten dowód tutaj, gdyż moim zdaniem obecny, “wesoły pogrzeb” STW może być żałosny w skutkach u osób-czytelników nie będących fizykami, bo uformuje opaczne pojęcie o tej teorii fizyki.Zjawiska “przyświetlne” rozgrywają się na “scenie”, do której trzeba zastosować nieco inną geometrię od geometrii Euklidesa. W relacjach między zdarzeniami nie można np.stosować twierdzenia Pitagorasa, co prowadzi do tego, że pojęcie drogi i przemieszczenia z fizyki klasycznej N-G nie mają tu zastosowania.Jeśli ktoś operuje tutaj formułą nr.4 ,to musi dostać wyniki sprzeczne z doświadczeniem !W STW, zamiast toru ruchu cząstki mamy linię świata, zamiast wektora przemieszczenia musimy stosować pojęcie wektora świata cząstki, którego długość zwana interwałem czasoprzestrzennym i oznaczana najczęściej ds(c*dt)^2 – (dx)^2 + (dy)^2 + (dz)^2 jest jednakowa dla wszystkich układów odniesienia inercjalnych, zaś wektor prędkości(nazywa się czterowektorem) jest wprawdzie styczny ale nie do toru cząstki tylko do linii świata, a jego wartość (średnią) nie otrzymujemy przez podzielenie drogi (jak czyni pan D.Dudalo zgodnie z mechaniką G-N) przez odstęp czasu, lecz w wyniku dzielenia interwału czasoprzestrzennego przez tzw. czas własny cząstki.Wszystko powyższe jest zgodne z doświadczeniem, gdy tymczasem rachunki pana D.Dudalo, prowadzone według mechaniki klasycznej Galileusza-Newtona i jej pojęć, nie są zgodne z tym doświadczeniem . STW to radykalnie inne sensy pojęć kinematycznych i dynamicznych takich jak: odstęp przestrzenny, czasowy, przemieszczenie, prędkość, przyspieszenie, pęd, masa, siła, energia - w stosunku do pojęć o nazwach takich samych w mechanice N-G . I beztroskie przenoszenie tych nazw i ich sensów , z mechaniki G-N do mechaniki E-L ( tak jak to czyni pan D. Dudalo) musi prowadzić do humorystycznych sytuacji w rodzaju stwierdzeń, że Einstein poprawiał wzór E = m*c^2,lub że energię kinetyczną w mechanice E-L obliczamy nie wzorem6. Ek = m*c^2[1/sqr(1-v^2/c^2) – 1]lecz wzorem podanym przez pana D.Dudalo, a mianowicieE =m* v^2/2*(1-v^2/c^2) Wesołość tego rzekomego pogrzebu STW, potęguje kategoryczne stwierdzenie odnoszące się do sporu o wartość fizykalną i logiczną tekstu pana D.Dudalo, jednego z komentatorów- ochotnika do zasypania ciężką ziemią, trumny z zawartością STW. Napisał kategorycznie : “Kłótnia o to, kto wie lepiej, to parada głupców.”Jeżeli fizyk i zarazem filozof przyrody, za jakiego się uważa autor tego stwierdzenia, nie widzi tego ,że z jednej strony sporuwcale nie stoiEine ,lub TzKTylkoSTW,czyli konsystentna logicznie teoria fizyki, potwierdzona doświadczalnie setkami eksperymentów pomiarowych,a z drugiej strony:misz –masz logiczny i fizykalny wiszący w próżni dowodów eksperymentalnych pana D.Dudalo ,to moim zdaniem-marny jest los gości salonowych nie-fizyków przyglądających się temu cyrkowemu “pogrzebowi” STW.Marny dlatego, że zbyt późno zorientują się (jeśli w ogóle się zorientują) ,że ten spór dotyczy nie tego,* kto “wie lepiej”tylko tego, że* żąda się ode mnie bym uznał sprawdzoną doświadczalnie wiedzę o zjawiskach i procesach “przyświetlnych” za fałszywą i zastąpił ją zlepkiem wzorów uzyskanych przez zdeformowanie tych jakie występują w STW.Żąda nieświadome, w dobrej wierze, w stanie braku wiedzy na temat STW, ale w stanie wielkiej ambicji a małych możliwości i przy cennej postawie wątpienia we wszystko i kwestionowania każdego autorytetu.No i przy każdej rzeczowej krytyce tekstu epitetuje się autora jej pyszałkowatością i arogancją.I dlatego, odważam się dać radę wszystkim, którzy chcieliby szybko zobaczyć STW na marach śmiertelnych i ostatecznych:Dopóki nie udowodnicie doświadczalnie, że dwa postulaty(założenia) szczególnej teorii względności (STW) nie są prawdziwe ,dopóty wasze nadzieje i próby mogą być tylko podstawą do pisania powieści SF. Żadne grzebanie w strukturze formalnej STW nie przyniesie-moim zdaniem – pozytywnego rezultatu, gdyż STW jest teorią wyjątkowo spójną logicznie, no i historia dowodzi jałowości tej drogi w postaci –nieznanej mi dokładnie liczby- bezowocnych prób tego typu. Wytwarzanie natomiast atmosfery boju “rewolucjonistów” z “betonem” konwencjonalistów lub “strażników” świętej prawdy, jest czynnością zabawną dla mnie. Fizyka, to nie biesiada literacka nad pięknem poezji np. Szymborskiej ,podczas której dość szybko uczestnicy tracą orientację o czym właściwie mówią, i o co toczy się spór.Fizyka to logika rzeczywistości.Jeżeli proponuje się nową logikę, to trzeba pokazać, że odkryto nową rzeczywistość.Pan D.Dudalo proponuje nową logikę, poczekajmy na nową rzeczywistość . Sęk w tym ,że ta nowa logika sama w sobie, wewnętrznie nie jest konsystentna, więc trudno by pomogła znaleźć nową rzeczywistość.Ale próba jest wartościowa w tym znaczeniu ,że każde samodzielne myślenie, każde wątpienie w odkryte dotychczas prawdy o przyrodzie jest cenne z punktu widzenia drogi. Na innej drodze nie dochodzi się do nowej prawdy.Literatura[1] www.autodafe.salon24.pl/74506,index.html




Komentarze
Pokaż komentarze (74)