Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
3532
BLOG

SMOLEŃSK: KOLEJNE NIEWYGODNE FAKTY

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 9

Dziennikarze „Wprost” nie zwrócili uwagi m.in. na zeznania świadków dotyczące mgły w rejonie lotniska Siewiernyj. Według naszych informatorów świadkowie z obsługi lotniska byli zdziwieni gwałtownym pojawieniem się mgły w rejonie Siewiernego i to wyjątkowo gęstej, w dodatku przed lądowaniem samolotu z prezydencką delegacją jeszcze bardziej zagęszczającej się, która wydawała się im inna niż zwykle.

 

Jak twierdzą nasi informatorzy, w aktach śledztwa są zeznania pracownika miejscowej piekarni, Aleksandra Berezina, który powiedział, że gdy szedł do garażu, na ulicy zalegała gęsta mgła, która nadal zagęszczała się. Niedługo później jechał samochodem. Zdziwiło go, że „w tym momencie na ulicy była nienaturalnie gęsta mgła. W takiej sytuacji włączyłem krótkie światła samochodu. Widoczność w linii prostej wynosiła według mnie 50 m. Mgła przykrywała wierzchołki wysokich drzew. Na ulicy na skutek takiej mgły było ciemno. W tak silnej mgle jechałem z prędkością około 35 km/godz. Jadąc ulica Kutuzowa, na wysokości hotelu «Nowyj» usłyszałem nienaturalny ryk silnika samolotu przelatującego nad moim samochodem. Z powodu mgły samolotu nie widziałem. Zatrzymałem się na stacji benzynowej. Na ulicy panowała cisza, nie słyszałem jakiegokolwiek wybuchu czy uderzenia. Nie przypuszczałem, że 30-40 m od stacji spadł samolot”.

Na temat mgły, według naszych informatorów, mówił również podczas zeznań szeregowy Igor Pustowiar, który pełni służbę na lotnisku Siewiernyj. Miał powiedzieć: „W ciągu 30 minut od momentu wylądowania Jaka-40 do podejścia do lądowania Iła-76 warunki pogodowe na lotnisku w sposób znaczący uległy pogorszeniu, mgła stała się bardziej szczelna, uległa zagęszczeniu, widoczność przy ziemi zmniejszyła się do około 60-70 m. […] Po około 30 minutach warunki pogodowe pogorszyły się jeszcze bardziej, zwiększyła się znacząco gęstość mgły, a widoczność na ziemi obniżyła się do nie więcej aniżeli 50 m”.

 Anatolij Żujew, dozorca w pawilonie wystawowym obok lotniska, opisał prokuratorom, że o godz. 10 ulicę zalegała gęsta ściana mgły.

Z kolei Dmitrij Paszczakow z obsługi lotniska, który patrolował okolice pasa startowego, stwierdził, że przed lądowaniem polskiego Tu-154 M mgła była tak gęsta, że ograniczała widoczność maksymalnie do dwóch metrów. 

 Naczelnika punktu kontrolno-technicznego lotniska, Marina Nikołajewicza, zdziwiło, że „przedmioty i obiekty znajdujące się dalej widoczne były źle, jakby były pokryte mgłą”.

 

Meteo i komendantura, czyli 25 minut odległości 

Według Michaiła Jadgowskiego, naczelnika stacji meteorologicznej jednostki wojskowej w Smoleńsku,  naczelnik służby meteorologicznej i dyspozytor powinni się znajdować w jednym pomieszczeniu, jednak na lotnisku Siewiernyj rozmieszczono ich w różnych budynkach. Taki stan panował od końca listopada 2009 r.

„10 kwietnia, zważywszy na fakt, iż ja i dyspozytor znajdujemy się w znacznej od siebie odległości i że dojście do niego pieszo zajmie mi około 25 minut, ostrzeżenie przed wichurą [były tam także informacje dotyczące mgły – red.] przekazałem służbie dyspozytorskiej tylko przez telefon”– miał stwierdzić Jadgowskij.

Taka sytuacja powodowała, że naczelnik łamał procedury - nie przekazywał dyspozytorowi komunikatów na piśmie, tylko telefonicznie. Czy rzeczywiście je przekazał, dokładnie o której godzinie, czy prokuratura sprawdzała billingi i czy potwierdzają one fakt takiej rozmowy – tego nie wiemy.

Jadgowskij miał też zeznać, że minima pogodowe dla lotniska Siewiernyj wynoszą: wysokość dolnej granicy chmur nie mniej niż 100 m, widoczność nie mniej niż 1000 m. Jak powiedział - nie pamięta, jaka była widoczność o godz. 9 ani o 10:40, 10 kwietnia, gdy doszło do katastrofy. „O godz. 9.06 zauważyłem, że niebo zaczęło «naciekać», zachmurzać się. O godz. 9.12 zatelefonowałem do pododdziału służby meteorologicznej jednostki wojskowej i poinformowałem o zaobserwowanych zmianach, po czym przekazano mi uściśloną prognozę pogody: do godz. 10 – 7-12 stopni, zachmurzenie średnie, warstwowa dolna granica chmur 150-200 m, mgiełka, widoczność 1,5-2 km. O godz. 9.26 stwierdziłem zmianę pogody, a mianowicie zachmurzenie 10 stopni, warstwowa mgiełka, dymy, widoczność 1000 m, co odpowiada meteorologicznemu minimum lotniska”.

O jakich dymach mówił Jadgowskij? Bo wyraźnie rozgranicza mgłę i dymy.

Dalej naczelnik stacji meteorologicznej w Smoleńsku miał zeznać, że zaobserwował kolejną zmianę pogody o godz. 9:40 - powstała mgła. Poinformował natychmiast o tym pododdział służby meteorologicznej jednostki wojskowej, skąd otrzymał ostrzeżenie przed wichurą i okresie jej trwania Jadgowskij w ostrzeżeniu przed wichurą, które otrzymał z jednostki wojskowej, dostał informację o gęstej, falistej mgle, która ograniczyć miała widoczność do 600-1000 m. Były to dane poniżej pogodowego minimum lotniska.

„To ostrzeżenie przekazałem do wiadomości kierownikowi lotów i dyspozytorowi. Około godz. 10 odczytałem wskazania przyrządów, przeprowadziłem niezbędną obserwację wizualną i uzyskane dane wprowadziłem do Dziennika Pogody. Telefonicznie przekazałem je pododdziałowi służby meteorologicznej jednostki wojskowej, kierownikowi lotów, dyspozytorowi. Oprócz tego informacja ta została przekazana służbie meteorologicznej Dowództwa Lotnictwa Transportu Wojskowego w Moskwie. W zaistniałej sytuacji zwiększona została częstotliwość obserwacji meteorologicznych”.

W związku z nagłym pogorszeniem pogody, zwłaszcza szybko zagęszczającą się mgłą, wieża kontroli lotów telefonowała do Moskwy. Z zeznań meteorologa wiemy już na pewno, że Moskwa wiedziała, iż przed lądowaniem warunki pogodowe były poniżej minimum dla lotniska Siewiernyj.Jaką konkretnie dyspozycję wydano kontrolerom wieży? 

 

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka