247 obserwujących
1040 notek
2375k odsłon
  1099   0

Rosja–NATO. I znów pod zaborami

Prezentacja MO FR slajd nr 8
Prezentacja MO FR slajd nr 8

Rosja postanowiła uzyskać oficjalną zgodę USA – dopóki urząd prezydenta sprawuje Barack Obama – na objęcie swoją strefą wpływów Polski do Wisły, neutralną Finlandię i większość neutralnej Szwecji oraz północnej Norwegii i państw bałtyckich, a więc krajów członkowskich NATO.

Rosja zgłosiła swoje roszczenia w sprawie tarczy antyrakietowej dwa tygodnie przed zaplanowanymi szczytami świata zachodniego; w dniach 18–19 maja odbyło się w Camp David doroczne spotkanie przedstawicieli siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata: Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii, USA i Rosji (jednak bez Chin) zwanych grupą G8, a następnie, 20–21 maja, obradowali w Chicago przywódcy 28 państw NATO. Do tego dodać należy już oficjalne ogłoszenie gotowości Stanów Zjednoczonych do rozpoczęcia wojny z Iranem. Mogłoby do niej dojść po fiasku rokowań z tym państwem przewidzianych na 23 maja i już po decyzjach podjętych na szczycie NATO. Rosja chciała zatem zaszantażować Stany Zjednoczone groźbami i podała swoje warunki neutralności w konflikcie, który oficjalnie ma zmusić Teheran do ustępstw w kwestii zbrojeń jądrowych wymierzonych w Izrael, a w rzeczywistości jest skierowany przeciwko Chinom.

Przez Iran wiedzie droga zbytu dla środkowoazjatyckich ropy i gazu, dotychczas sprzedawanych Rosji i Chinom. Dodajmy, że bez ok. 70 mld m3 gazu, kupowanego w tym regionie przez Rosję, nie miałaby ona co sprzedawać Europie, a więc znikłby instrument finlandyzacji Unii. Dla Chin Iran jest ważnym dostarczycielem ropy, a Azja Środkowa (i Rosja) ma w perspektywie zapewnić im bezpieczne, lądowe zaopatrzenie w oba surowce. Wygrana wojna z Iranem, jeśli doprowadziłaby do zmiany władzy w Teheranie, umożliwiłaby wybudowanie rurociągów, które poprzednio planowano poprowadzić przez Afganistan i Pakistan. To z kolei zmieniłoby sytuację geopolityczną w tym regionie na korzyść USA. Dlatego prawdziwa neutralność Rosji jest niemożliwa, ale zanim zaangażuje się ona po cichu po stronie Teheranu i Pekinu, może zawsze spróbować najpierw wytargować część Europy Środkowej, a zawłaszcza starać się zająć w niej miejsce opuszczane przez Stany Zjednoczone i wzmocnić pozycję swego sojusznika – Niemiec, którym dotychczas Waszyngton pozostawiał pilnowanie swoich spraw na kontynencie, mimo trwającego już od kilku lat antyamerykańskiego kursu Berlina. Spotkanie rosyjsko-niemieckie nastąpiłoby tradycyjnie na Wiśle.

Demonstracyjne wysłanie przez Putina na szczyt G8 Miedwiediewa i pogróżki użycia broni jądrowej mają wzmocnić wrażenie, jakie kolos na glinianych nogach chce zrobić na Obamie, by wytargować ustępstwa, które mają się nijak do jego rzeczywistej siły i potencjału.

Tarcza

Punkt dowodzenia będzie znajdował się w amerykańskiej bazie w Ramstein w RFN, skąd zarządzany będzie radar w Kürecik koło Malatii, przy lokalnym udziale strony tureckiej. Obecnie wybudowany radar ma zasięg 2300 km i obejmuje Iran oprócz Beludżystanu i wschodniego Chorasanu wzdłuż granicy z Afganistanem, prawie cały Turkmenistan, zachodnią połowę Uzbekistanu i zachodni Kazachstan oraz Kaukaz i południową Rosję prawie do Moskwy. Radar może wykrywać wszystkie rodzaje rakiet balistycznych na bardzo dużej wysokości. Będzie zatem mógł odpowiednio wcześniej ostrzec również przed atakiem chińskim z terenu Sinkiangu, o czym się nie mówi. Poprzednio projektowany radar w Czechach miał objąć całą europejską Rosję i sięgnąć za Ural.

Okręty amerykańskie stacjonujące w Rota k. Kadyksu w Hiszpanii będą mogły zestrzeliwać od 2020 r. za pomocą nowej wersji pocisków SM-3 rakiety balistyczne średniego i dalekiego zasięgu, natomiast z wyrzutni uruchomionych w 2015 r. w Rumunii i w 2018 r. w Polsce będzie można pociskami PAC-3 Patriot eliminować rakiety krótkiego zasięgu (do 600 km), a pociskami THAAD rakiety średniego (600-1300 km) i pośredniego (1300–5500begin_of_the_skype_highlighting 1300–5500 end_of_the_skype_highlighting km) zasięgu.

Międzykontynentalne rakiety balistyczne, czyli dalekiego zasięgu, mogą uderzyć w cele odległe o 5500 do 10 000 km. W ramach tarczy można by je zestrzeliwać tylko z okrętów. Takie rakiety mają oprócz USA, Wlk. Brytanii, Francji i Rosji tylko Chiny i Izrael, ale właśnie Indie zakończyły z powodzeniem testy z pociskiem Agni-V o zasięgu 5000 km. Oznacza to, iż wkrótce również Pakistan będzie musiał wejść w posiadanie podobnych rakiet, jeśli chce utrzymania równowagi sił.

Iran testował ostatnio rakiety ziemia–powietrze średniego zasięgu (ok. 2000 km), natomiast koreańskie próby z rakietą dalekiego zasięgu zakończyły się niepowodzeniem.

Powodzenie tarczy w Europie będzie wstępem do rozmieszczenia tego systemu na Bliskim Wschodzie we współpracy z Izraelem i w regionie Pacyfiku razem z Australią i Japonią. W ten sposób Chiny byłyby otoczone.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale