Będąc po lekturze „Attyla Barbarzyńca który rzucił wyzwanie Rzymowi” John Man, podzieliłem się ze znajomymi uwagą, że Attyla, który w zbiorowej świadomości rzucił Rzym na kolana, ze swoimi wojskami nie dotarł bliżej niż na kilkaset kilometrów od miasta Rzym.
Spotkałem się z negacją tego poglądu i to z ust mego przyjaciela, który posiada niewątpliwie większą niż ja wiedzę z zakresu historii. Finalnie stanęło na zakładzie o symboliczne piwo w zakresie czy Atylla z wojskiem zbliżył się do Rzymu na 100 km lub bliżej. Przy następnej okazji wymieniliśmy się źródłami z których czerpiemy swoje przekonanie.
Argumenty -źródła mojego przyjaciela :
Michael Lee Lanning "100 największych dowódców wszech czasów" strona 65 "Attylla skierował swoje wojska na Półwysep Apeniński. Zdobywając po drodze Akwileję, Mediolan i Padwę, wojska Hunów zmierzały wprost w kierunku Rzymu."
Maria Jaczynowska "Historia starożytnego Rzymu" strona 373 "W roku 452 Attyla zaatakował jednak północną Italię, zajął Mediolan i Akwileją, zagroził nawet Rzymowi; wkrótce jednak wycofał się za Dunaj przyjąwszy okup od Rzymian." oraz strona 389 w tabelce "452. Attyla pod Rzymem." tu link do noty biograficznej autorki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Jaczynowska
Benedykt Zientara " Historia powszechna średniowiecza" strona 35 " Attyla wycofał się z Galii, ale w roku następnym uderzył na ogołoconą z wojska Italię, zrównując z ziemią Akwileję i w łupieżczym pochodzie docierając do Rzymu." tu masz link do notki biograficznej http://pl.wikipedia.org/wiki/Benedykt_Zientara
Nie przekonały mnie te argumenty z dwóch powodów.
Po pierwsze żaden z autorów wskazanych przez mego przyjaciela nie napisał czegoś w stylu „Wojska Attyli widziały mury Rzymu” albo „”obozowali w ….” Co prawda jest zapis "452. Attyla pod Rzymem." z książki prof. Jaczynowskiej (do poglądów tej uczonej wrócę później).
"łupieżczym pochodzie docierając do Rzymu." takie zdanie znaczyłoby jednoznacznie o dotarciu do Rzymu, brakło mi tutaj wymienienia jakiegokolwiek miasta między Akwileą a Rzymem, a leżącym na południe od Padu - ale to już zwykłe czepianie się.
Ten powód sam w sobie jest słaby i ma charakter polemiczno-semantyczny.
Jest i drugi. Moje źródła :
Oczywiście „Attyla Barbarzyńca który rzucił wyzwanie Rzymowi” John Man, str 200 -„Hunowie nigdy nie przekroczyli Padu”i ciekawe wytłumaczenie odmiennych poglądów i wskazanie jako ich źródło legendy oraz obrazu z 1514 r. - pod tytułem „Zawrócenie Huna Attyli spod Rzymu”
Atlas Historyczny Świata -(wydawnictwo PPWK wyd III 1992) str 26 –trasa pochodu Hunów nie przekracza na znajdującej się tam mapie rzeki Pad.
Historia Wojskowości Starożytność - Średniowiecze R. Ernest Dupuy Trewor N. Dupuy. Str 164 - „Po zniszczeniu Padwy Hunowie posunęli się pod Minicio … Aecjusz … obsadzić główne przeprawy na Padzie.” Brak wzmianki o przekroczeniu Padu.
Upadek Cesarstwa Rzymskiego Peter Heather str 395 „po upadku Mediolanu papież Leon … spotyka się z Attylą aby spróbować odwieść go od ataku na sam Rzym. Hunowie istotnie w końcu zawrócili” Moja uwaga – gdzie Mediolan gdzie Rzym.
„Armie Świata Antycznego Cesarstwo Rzymskie i Barbarzyńcy” Daniel Gazda str 210 „Hordy Hunów , obawiając się forsowania Padu uderzyły nie na południe w głąb Italii, lecz na Ticinium i Mediolan ...”
i na koniec „Starożytny Rzym” Maria Jaczynowska i Marcin Pawlak str 403. „Hunowie nie przekroczyli jednak Padu i nie zagrozili Rzymowi”
Zakład uznaliśmy za nierozstrzygnięty gdyż każdy z nas miał prawo uważać, ze ma rację. Nasze przeciwne poglądy nie wynikały z figli pamięci lub wiedzy wyciągniętej z beletrystyki lub filmu. Wynikały z książek będących dziełami historyków. Ludzi którzy są uczonymi i robią to zawodowo. Skoro oni nie potrafili wypracować jednego stanowiska, a w przypadku prof. Jaczynowskiej pojawiają się dwa sprzeczne stanowiska, to dojście do prawdy, przez nas amatorów, należało uznać za mało prawdopodobne.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)