0 obserwujących
257 notek
150k odsłon
  892   0

Dziura u Pana Tadeusza(Mazowieckiego w pamięci)

Pan Tadeusz Mazowiecki przy okazji swojego jubileuszu wyraził troskę o Polskę, zagrożoną „pełzającym puczem”. Jeśli wierzyć, że troska ta jest szczera, to wygląda na to, że dostojny jubilat cierpi na ogromną lukę w pamięci. Warto więc przypomnieć „pierwszemu niekomunistycznemu premierowi”, co on sam i jego środowisko robili w latach 2005–2007.

Mówiąc najkrócej, odmówili oni wtedy uznania demokratycznej decyzji wyborczej większości Polaków, wypowiedzieli posłuszeństwo rządowi, prawu i w ogóle państwu polskiemu – tejże III RP, dla której o zasługach Mazowieckiego było z okazji jubileuszu tak głośno. Wedle zasady znanej z filmu „Sami swoi”: demokracja demokracją, ale rządzić musimy my albo siły przez nas zaakceptowane. Jak wyborcy wybierają Kaczyńskiego, Leppera i Giertycha, to nie są już żadnymi wyborcami, żadnym suwerenem, tylko „homo sovieticus”, który do demokracji nie dorósł. I trzeba się przeciwko niemu odwołać do instancji wyższej.

Tą instancją wyższą, nadrzędną wobec narodu, okazała się wtedy dla Mazowieckiego zachodnia opinia publiczna. Do niej to odwoływał się ramię w ramię z Wałęsą, Geremkiem i innymi tzw. autorytetami, alarmując, że w Polsce panuje reżim, że łamane są prawa człowieka, zniszczona została wolność słowa etc. Nie było w tych donosach na Polskę ani odrobiny prawdy – żadnego z zarzutów, z którymi biegały rzeczone autorytety do zachodnich mediów, nie udało się potwierdzić ani prokuraturom, ani sądom, ani dwóm powołanym wyłącznie w tym celu sejmowym komisjom. Z przykrością muszę więc nazwać sędziwego pana Mazowieckiego oszczercą, i to oszczercą własnego państwa – przynajmniej dopóki nie wyrazi ubolewania z powodu kłamstw, do rozpowszechniania których w Europie i na świecie się swoimi wywiadami przyczyniał.

W atmosferze histerii, którą zatroskany dziś „pełzającym puczem” autorytet współtworzył, doszło do spektakularnej akcji postawienia się przez część elit ponad prawem. Symbolem i ukoronowaniem tego „puczu” było zachowanie Bronisława Geremka, który odmówił podporządkowania się ustawie lustracyjnej – także po tym, gdy obowiązek poddania się jej przez niego, jako europosła, potwierdzony został orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Bronisław Geremek uznał, że skoro on jest Geremek, to jakiś tam Sejm wybrany przez jakichś tam niedojrzałych do demokracji oszołomów nie będzie mu rozkazywał. Zyskał w tym gromkie wsparcie ze strony licznych akolitów w mediach i tzw. środowiskach opiniotwórczych.

Tadeusz Mazowiecki nie dostrzegł w tym psucia państwa. Nie zaprotestował też, gdy PO zapowiadała odwoływanie rządu, dla ominięcia Konstytucji – „po jednym ministrze”, bez powoływania nowego, ani gdy jej lider chciał obalać parlament protestami ulicznymi i zwoływał konkurencyjny na Politechnice Warszawskiej.
Zatroskanie puczem wyraził Mazowiecki dopiero teraz, po pięciu latach. Uprzejmie wyrażam nadzieję, że to tylko zaburzenia pamięci względnie jego sławny spóźniony refleks, a nie najzwyklejsza w świecie obłuda.

 

źródło - http://niezalezna.pl/27872-dziura-w-pamieci 

 

"Cytaty POprawnej Partii Miłości"

 

FWP-EUROprotesty w POlikocim języku

 

HOME - baltowcom

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale