Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz
42
BLOG

Miss(ka) zupy

Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz Polityka Obserwuj notkę 2

Francuski dramaturg Francis Veber napisał kiedyś znakomitą sztukę “Kolacja dla głupca“. Zawiązanie fabuły jest proste: grupa znudzonych, dość zamożnych ludzi, szuka rozrywek mogących pobudzić ich zgnuśniałe zmysły. Jeden z pomysłów to swoista licytacja: kto zaprosi na kolację gorszego przygłupa, wygrywa. Nie chcąc psuć humoru tym, którzy nie widzieli (niech szybko nadrobią – zwłaszcza, gdyby gdzieś szedł jeszcze spektakl z Fronczewskim w obsadzie) powiem tak: jeden z celniejszych portretów zdurniałego mieszaństwa, któremu od dobrobytu przewróciło się, hm, powiedzmy że nie w głowie tylko wręcz przeciwnie.

Ale jak to się w naszych pięknych czasach coraz częściej bywa, życie przegania sztukę i pisze znacznie lepsze scenariusze. Belgia to taki wesoły kraj, który do rozwoju cywilizacji wniósł dwie rzeczy: pedofilię i czekoladę (to ostatnie przypuszczalnie wymyślono w celu łatwiejszego dorwania się do dzieci). Ostatnio niejaka Aline Duportail wymyśliła wybory Miss Bezdomnych, przeprowadziła je i puszyła się w mediach, jak to udało jej się pomóc osobom pokrzywdzonym przez los.

Ciężko mi to idzie, ale spróbuję nie używać wulgaryzmów – choć zgrzytam zębami na myśl o ludziach, którzy siedząc w jury oceniają historię życia uczestniczek i to, jak silna jest ich motywacja by zmienić swoją sytuację życiową (no i ma się rozumieć prezencję). Z jednej strony jest chęć bycia takim jurorem zrozumiała: religii pozbyli się już dawno, belgijska tożsamość narodowa istnieje tylko w dowcipach – i pewnie jakichś starych oficjalnych dokumentach – a miło byłoby wiedzieć, że chodzi w życiu o coś więcej niż zakonsumowanie się na śmierć. A tu: przyjemne z pożytecznym – i można się lepiej poczuć patrząc na tych, którzy mają gorzej, i dowartościować się własną szlachetnością…

Tylko jest jeszcze druga strona medalu: tak się składa, że w moim rodzinnym Lublinie pamiętam z dzieciństwa faceta zbierającego pod kościołem OO. Kapucynów “do puszki” (ponad dziesięć lat był to ten sam człowiek), kojarzę siostrę Chmielewską, wychodząc z Centralnego w Wawie na stronę Pałacu widzę zmiany i jeden punkt stały – punkt z jedzeniem dla bezdomnych prowadzony przez zakonnice… To jest prawdziwa dobroczynność, nie szukająca poklasku i nie skoncentrowana na swoim własnym ja. Patrzę na te przykłady i po prostu nie umiem dostrzec żadnego dobra w  inicjatywie belgijskiej idiotki.

W tak zwanym międzyczasie niektórzy holenderscy blogerzy zastanawiają się, czy Holandia jest wystarczająco otwartym krajem, aby zorganizować taki konkurs nad Amstelem.  Bez komentarza.

table.lfmWidget20070724123544 td {margin:0 !important;padding:0 !important;border:0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmHead a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/header/chart/recenttracks_regular_red.png) no-repeat 0 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmEmbed object {float:left;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmConfig a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat 0px 0 !important;;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmView a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -85px 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmPopup a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -159px 0 !important;}

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka