Grim Sfirkow Grim Sfirkow
29
BLOG

Jelcyn mojej przyjaciółki

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Kultura Obserwuj notkę 6

Moja koleżanka, Ulka, twierdzi, że osobiście poznała Borysa Nikołajewicza Jelcyna, i że znał on bardzo dobrze język polski, można by rzec, na poziomie idiomatycznym. A było to tak: moja koleżanka jechała wraz ze swoim kolegą ze studiów, Gogolem, warszawskim tramwajem (anegdota ta dowodzi, że ślady rosyjskie w Warszawie, to nie tylko Czterech Śpiących, PeKIN, cerkiew koło Wileniaka i ... Cytadela).

W pewnym momencie do tramwaju wszedł jegomość, w którym moja koleżanka rozpoznała Borysa Nikołajewicza: kawał chłopa, wielkie brzuszysko, siwy, szczera, słowiańska twarz i na dodatek zapach alkoholu. Świta Jelcyna najwyraźniej gdzieś się zapodziała, w tym również legendarny asystent, noszący zawsze w teczce butelkę wódki "Stolicznaja". Również jego strój był nieco zużyty. Niemniej o pomyłce nie mogło być mowy - był to Borys Jelcyn wypisz- wymaluj jak z telewizora.

Ulka patrzyła na niego długo, dziwując się, potem trąciła Gogola, mówiąc: "Ty, patrz, Jelcyn!". Gogol odpowiedział, nieco zbyt głośno: "Jelcyn? Jaki Jelcyn?". Borys Jelcyn najwyraźniej go usłyszał. W tym momencie wyszła na jaw doskonała znajomość polskiego przez Borysa Nikołajewicza. Widząc wzrastające zainteresowanie pasażerów, wykrzyknął na cały tramwaj: "Dajcie wy mi k... spokój z tym złamanym ch... Jelcynem w p...!!!"

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura