Grim Sfirkow Grim Sfirkow
58
BLOG

Pofantazjujmy: państwo przyszłości

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Kultura Obserwuj notkę 17

Zastanawiam się jak potoczą się losy cywilizacji. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobny proces to informatyzacja państwa. Co przez to rozumiem? Otóż funkcję urzędnicze przejmą komputery. Czym jest urzędnik? To taki ludzki automat, który ma stosować przepisy. Podobną prace może wykonać komputer. Zamiast iść do urzędu, będziemy wysyłać podanie przez WWW, z kompletem uprawnień i dokumentów z podpisami elektronicznymi, a program na serwerze sprawdzi certyfikaty i wyda decyzję zgodną z codziennie uaktualnianym stanem prawnym. Np. uaktualni wpis w bazie danych przedsiębiorstw, albo w księgach wieczystych. Rozwiązanie będzie bardzo wygodne i wydajne. Serwer urzędniczy będzie mógł codziennie uaktualniać stan przepisów. Nie będzie brał łapówek. Będzie wydawał decyzje bezstronnie. Nie będzie potrzebny cały system kontroli decyzji urzędników: "urzędnik' nie będzie mógł wydać decyzji niezgodnej z przepisami, bo taki ma program i już.

Oczywiście, w związku z tym łapówki i oszustwa przeniosą się na inny poziom. Na łapówki będą narażeni programiści. Przecież to ogromna pokusa: wstawić linijkę kodu (a wśród tysięcy linii - kto się połapie?), która podniesie uprawnienia użytkownikowi, który wyśle pewien szczególny rodzaj dokumentu, z pewnym słowem kluczowym? W dodatku o wiele trudniej będzie się połapać w oszustwie. Wymusi to powstanie zupełnie nowej służby kontrolnej, jakiejś Najwyższej Izby Kontroli Oprogramowania Urzędniczego. Poza tym, istnienie sieci komputerów wydających decyzje daje niebywałe możliwości manipulacji społeczeństwem. Np. władza uznaje, że jakiś produkt jest niepożądany na rynku i w ciągu godzin updatuje serwery uniemożliwiając np. rejestrację niepożądanej działalności gospodarczej, albo ludziom prowadzącym taką a nie inną działalność uniemożliwia nabywanie nieruchomości, albo wrzuca ich na listę dłużników - co tylko fantazja podpowie. Daje to oczywiście pole do nadużyć o wiele bardziej skutecznych niż teraz. O ile teraz informacja o tym, że komuś nie należy czegoś tam komuś umożliwić (albo na odwrót) musi dotrzeć do odpowiednich ludzi, którzy na dodatek mogą się nad nieszczęśnikiem zlitować, o tyle tysiące komputerów mogą uzupełnić program bardzo szybko, a litości nie znają.

W tego rodzaju pułapkę najłatwiej mogą wpaść państwa dobrobytu, ulegające ideologii lewicowej. Najniebezpieczniejsza dla człowieka jest wiara, że wszystko można racjonalnie ustalić, podzielić i rozdzielić, dzięki czemu wzrośnie dobrobyt, a ludzie "wykluczeni' dostaną swój udział dochodu społecznego. Informatyzacja urzędnicza daje o wiele skuteczniejsze narzędzia dla realizacji takich zamierzeń - policzenia wszystkich produkowanych gwoździ i ustalenia, czy aby na pewno te gwoździe były potrzebne? Może to spowodować powrót z lamusa pomysłów na jeszcze większe ograniczenie wolnego rynku, do przeniesienia brukselskiego myślenia "regulacyjnego" na niższy poziom.

Prawo będzie mogło być skompilowane w dowolny sposób. Dziś barierę stanowi pojętność ludzkiego umysłu, do przejścia algorytmu, jaki nam zadaje prawodawca. Każdy kto pisał program wie, że człowiekowi zanalizowanie programu wykonywanego ułamek sekundy, może zająć minuty, a niektórym godziny. Tego problemu nie będzie, bo algorytm będzie wykonywała maszyna, nie człowiek.

Zinformatyzowanie społeczeństwa w tym stopniu daje też możliwości, jakich nie miały dawne zbrodnicze reżimy. Np. proszę sobie wyobrazić, że w komunizmie urzędnik nie bierze łapówki. Przecież to mogło doprowadzić wówczas do katastrofalnych skutków! Jutro będzie można każdą utopię wprowadzić w sposób znacznie bardziej skuteczny, a przez to morderczy. Daje to większą możliwość kreowania społeczeństw dla grup radykalnych. Np. dziś wprowadzenie w Polsce socjalizmu uniemożliwia społeczna inercja, powodujące, że każde działanie socjalistyczne zmienia się szybko w swoją własną parodię. A co było by, gdyby zamiast armii urzędników, z ich wszystkimi przyzwyczajeniami i uwarunkowaniami, władza miała do dyspozycji bezduszne maszyny, wykonujące wszystko jak należy?

Dlatego pozorna korzyść, jaką jest informatyzacja urzędników prowadzi do mnóstwa nowych problemów. Wniosek z tego, że historia nigdy się nie kończy, że nadchodząca epoka będzie bardzo interesująca, a programiści będą mieli mnóstwo pracy ( i to ostatnie mnie cieszy).

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Kultura