Grim Sfirkow Grim Sfirkow
151
BLOG

Teologia informatyczna

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Kultura Obserwuj notkę 11

Rozwój technologii informatycznych ma pewien niedoceniany aspekt: rozwija ludzką wyobraźnię. Tacy już jesteśmy, że nie potrafimy myśleć o rzeczach, których nie doświadczyliśmy, albo dla których nie możemy znaleźć analogii. Informatyka rozwija wyobraźnię w ten sposób, że dostarcza nowych skojarzeń, nowych analogii, nowych modeli. Szczególnie może być to twórcze w odniesieniu do tak niedoświadczalnej rzeczy, jak tajemnica Boga.

Nie jestem oczywiście pierwszy na ścieżce takiego rozumowania. Pierwszy bodaj był Konrad Lewandowski, a i Rafał Ziemkiewicz w jednym z opowiadań - "Cała kupa wielkich braci", poszedł w tą stronę. Jednak bezpośrednią inspiracją dla mnie były myśli Tomasza z Akwinu na temat Trójcy Świętej. Spróbuję więc wyrazić myśl Doktora Kościoła za pomocą terminologii bliskiej użytkownikowi komputerów.

Wg św. Tomasza Syn jest zrodzony przez Boga Ojca w ten mianowicie sposób, że Ojciec poznając siebie powoduje powstanie Logosu, Słowa, które jest jego własnym obrazem. Wyobraźmy sobie Boga, jako wieczny komputer. Mamy taką sytuację, jakby w komputerze uruchomić instancję emulatora. Uściślając: komputer ten ma funkcję, dzięki której bada sam swoją budowę i na tej podstawie tworzy swój doskonały emulator i uruchamia instancję swojego własnego modelu. Dodajmy, że jest to funkcja wbudowana niejako w BIOS - czyli nie wynika z decyzji, ale z samej istoty modelowej maszyny. Syn jest wszak "zrodzony, a nie stworzony". W działającym modelu Syn jest zawsze, a model zawsze działa, bo Ojciec nie ma początku. Spełniony jest też warunek "współistotny" - istota modelu i modelowanego jest taka sama. Choć istota jest taka sama - bez wątpienia mamy dwie rozłączne instancję, z których jednak żadna sama nie istnieje.

Duch Święty "od Ojca i Syna pochodzi", tzn. jest rezultatem łączącej ich miłości. To sytuacja, którą trudno pojąć "na zdrowy rozum" i tu się przydaje model. Spróbujmy więc wyobrazić sobie, że instancja wyższa (Ojciec) chce skomunikować się z instancją niższą (Synem). Nie da się tego zrobić wprost, bo Syn jest dla Ojca niejako wirtualny, Syn zaś też nie ma bezpośredniego dostępu do Ojca, ma swoją przestrzeń adresową, swoją pamięć, Ojciec jest wobec tego wszystkiego zewnętrzny. Aby więc porozumieć się tworzą między sobą (mogą zrobić to obaj, w końcu Syn jest doskonałym modelem Ojca) nowy byt, który jest po części protokołem komunikacyjnym i po części programem czy sterownikiem przekazującym komunikaty. W ten sposób powstaje Duch. Proszę zwrócić uwagę, że "komunikacja" jest niejako głównym zadaniem rzeczywistego Ducha Świętego: dał Apostołom zdolność mówienia wieloma językami, sam też jest tym, "który mówił przez proroków".

W ten sposób mamy model Trójcy Świętej. Zgodnie z myślą Św. Tomasza z Akwinu widać tu, dlaczego nie ma więcej Osób, ani dlaczego nie ma ich mniej. Nie ma potrzeby, by Ojciec tworzył więcej swoich obrazów, z kolei istnienie jednego Obrazu uwarunkowane jest samym jego istnieniem. Natomiast Obraz - Logos nie ma potrzemy tworzenia swojego wewnętrznego modelu - co doprowadziło by do nieskończonej ilości Osób, bo poznaje swojego Ojca - który już jest.

Wszystkich namawiam do lektury traktatu "O Trójcy Świętej", a także innych pism, dostępnych pod tym adresem: tutaj. Św. Tomasz jest tym bardziej godny podziwu, że nie miał maszyn liczących, stwarzających wirtualne światy i byty, które stanowiły by pożywkę dla jego wyobraźni, a mimo to jego wywody są zaskakująco jasne i zrozumiałe.

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Kultura