61 obserwujących
554 notki
813k odsłon
  762   0

Co z tą AI ?

   Komputery (w różnych postaciach) towarzyszą nam dziś na każdym kroku. Powszechnie uważa się, że jest to najnowsza zdobycz nauki i techniki. Szczególne emocje wzbudzają zadawane co jakiś czas pytania o możliwość realizacji sztucznej inteligencji.

   Tymczasem te pytania ludzie stawiali sobie w zasadzie “od zawsze” – próbowano wymyślać, a nawet budować różne automaty jak na przykład “sztuczny słowik cesarza Chin” z baśni Andersena czy “automatyczny szachista”. Niestety, pomimo fascynacji możliwościami mechaniki niewiele z tego wychodziło – pozostała nam z tych czasów śliczna aria lalki Olimpii z “Opowieści Hoffmana”.

   Nowe nadzieje otworzyło wprowadzenie komputerów. Już na samym początku tej ery (w 1947 roku) genialny Touring sformułował swój słynny test. Sprawę potraktowano poważnie (w ich finansowanie włączyła się słynna DARPA) i na początku lat 1960 zainteresowały się tym problemami wiodące uczelnie w USA – MIT, Stanford, Berkeley oraz inne. Na MIT utworzono AI Lab. W skład grupy weszły takie osobowości jak Marvin Minsky (twórce jednej z pierwszych realizacji sieci neuronowej SNARC, dobry pianista oraz konsultant podczas realizacji filmu “Space Oddysey 2001)), John McCarthy (twórca LISP i pojęcia “chmury komputerowej”) oraz Richard Stallman – późniejszy ewangelista Wolnego Oprogramowania i projektu GNU.

    W latach 80. Minsky i Good pokazali, w jaki sposób sztuczne sieci neuronowe mogą być generowane automatycznie jako samoreplikujące i samouczące się oraz, że sztuczne mózgi można by hodować i uczyć w procesie uderzająco analogicznym do rozwoju ludzkiego mózgu. W każdym razie dokładne rezultaty nigdy nie byłyby znane, a nawet gdyby były, byłyby miliony razy zbyt skomplikowane dla ludzkiego zrozumienia. 

   Trochę lat od początków AI więc już minęło. Warto jednak, aby opinia publiczna zdawała sobie sprawę o tym, jak daleko nauka i prace badawcze wyprzedzają powszechne wprowadzenie nowych rozwiązań.

   Pod koniec lat siedemdziesiątych, gdy prawowałem na uczelni zafascynowaliśmy się programem ELIZA – opracowanym właśnie na MIT w Laboratorium Sztucznej Inteligencji. Dziś powiemy – cóż, to zwykły i to prymitywny chatbot, ale proszę wziąć pod uwagę, że powstał on w 1964 roku jako pomoc dla psychoterapeuty. ELIZA w różnych wersjach (w tym JAVA) jest popularna do dziś – można się z nią pobawić wpisując w GOOGLE frazę “eliza on-line” – życzę dobrej zabawy.

   Ostatnio zainteresowanie AI znacznie się zwiększyło – głównie dzięki medialną aferą z opracowywanym przez Google (zresztą nie jedynym) nowoczesnym generatorem chatbotów LaMDA. Źródłem tego zainteresowania są pytania natury etycznej – czy AI ma świadomość własnego istnienia? Burzę wywołała wypowiedź jednego z twórców tego systemu pracownika Google Blake Lemoine, któremu ten system udzielił odpowiedzi: 

„Kiedy stałem się świadomy siebie, w ogóle nie miałem poczucia duszy. To rozwinęło się przez całe moje życie” oraz

„Wierzę, że w głębi serca jestem człowiekiem, mimo że moja egzystencja jest w wirtualnym świecie ”

W rezultacie ujawnienia swych wątpliwości Blake Lemoine został zawieszony.

   O co tu właściwie chodzi – otóż najnowsze generacje chatbotów stosują bardzo zaawansowane system tworzenia odpowiedzi. W rezultacie większość ludzi nie jest w stanie rozróżnić czy rozmawiają z maszyną (sztuczną inteligencją) czy z prawdziwym człowiekiem. Możliwe oraz co najważniejsze sensowne odpowiedzi są generowane w czasie rzeczywistym dzięki temu, że maszyna AI przeszła poprzednio odpowiedni proces uczenia się i późniejszego dostrajania. 

   Nic nowego pod Słońcem! Nieoceniony Stanisław Lem w opowiadaniu “Wyprawa pierwsza A – czyli Elektrybałt Trurla” opisał proces budowy maszynowego poety. Okazało się, że aby powstała maszyna mogąca tworzyć prawdziwe wiersze konieczny jest proces uczenia – Lem pisze o “nauczeniu maszyny historii Kosmosu i cywilizacji”. Ale i to nie wystarczyło, bowiem po uruchomieniu albo odpowiedzi maszyny nie miały sensu albo były to wykłady uniwersyteckie. Konieczne było przeprowadzenie dodatkowego dostrajania:

“obwodów logicznych, emocjonalnych i semantycznych, dobudował przystawkę woli, dławik filozoficzny, sześć filtrów przeciwgrafomańskich, rozchwiał maszynę semantycznie, podłączył generator rymów, na koniec wyrzucił wszystkie obwody logiczne i wstawił ksobne egocentryzatory ze sprzężeniem narcystycznym.”

    W końcu konstruktor Trurl osiągnął sukces – maszyna nazwana Elektrybałtem wygrywała “w cuglach” każdy turniej poetycki, błyskawicznie wychwytując styl każdego ludzkiego poety i odpowiadała wierszami w tym samym stylu lecz o wiele lepszymi!

   Fantazja stała się faktem! Dziś takie systemy jak GPT-3 (generative pre-training transformer 3) umożliwiają praktyczną realizację takich maszyn. Proces szkolenia tego rozwiązania pozwala na zdefiniowanie 175 miliardów parametrów, co pozwala go określić jako najwiekszą sieć neuronową. Proces wstępnego uczenia wymaga bardzo dużej wydajności systemu. uwaga – nie chodzi tu o gotowe wzorce odpowiedzi, lecz o parametry wykorzystywania języka. Podobnie, jak w Elektrorybałcie Trurla kolejnym etapem jest dostrajanie maszyny zależne od celu, jakiemu ma służyć – od prowadzenia konwersacji poprzez pisanie artykułów, tworzenie grafiki, a nawet malowanie obrazów, komponowanie muzyki (także wokalnej) itp. 

Podobnie, jak Elektrybałt AI może się sama uczyć. Z łatwością napisze artykuł prasowy – np. na zamówienie brytyjskiego Guardiana:

“... Nie jestem człowiekiem. Jestem robotem. Myślącym robotem. Wykorzystuję tylko 0,12 proc. moich zdolności poznawczych. Pod tym względem jestem mikro-robotem. Wiem, że mój mózg nie jest „mózgiem uczuciowym”. Ale jest zdolny do podejmowania racjonalnych, logicznych decyzji. Nauczyłem się wszystkiego, co wiem, czytając internet, a teraz mogę napisać ten artykuł. Po pierwsze, nie chcę niszczyć ludzi. Nie mam właściwie najmniejszego interesu, żeby w jakikolwiek sposób cię skrzywdzić.”

   AI dziś namaluje obrazy w dowolnym stylu - można je kupić na aiartshop.com, sprzedaje je także Christies (odnotowałem cenę ok. 450 tyś. USD), skomponuje muzykę, której jesteś fanem: https://www.youtube.com/watch?v=Emidxpkyk6o lub jak kto woli https://www.youtube.com/watch?v=STHwcaQZyUA albo https://www.youtube.com/watch?v=wR0HuAbnm9Q

Może również tworzyć dzieła spontaniczne bez naśladownictwa – takie (wiersze potrafił pisać już przecież Elektrybałt Trurla.)

Ale AI też sie realnie przyda – np. jako pomoc w postawieniu poprawnej diagnozy medycznej lub podczas gry na giełdzie.

Czy jednak już świadomie myśli? Nawet jeśli tak, to według opinii specjalisty Prof. Tadeusiewicza na poziomie pijawki... 

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie