Wyniki wyborów 2023 - kolumny tabelki :
|Nazwa komitetu| |liczba głosów| |% głosów| |% mandatów| (mandaty d’Hondt) [mandaty prop.]
Komitet Wyborczy PiS 7 640 854 35,38% 42,17% (194) [169]
Koalicyjny Komitet Wyborczy KO 6 628 402 30,70% 34.3% (157) [148]
Koalicyjny Komitet Trzecia Droga 3 110 670 14,40% 14,13% (65) [70]
Komitet Wyborczy Nowa Lewica 1 859 018 8,61% 5,65% (26) [40]
Komitet Wyborczy Konfederacja 1 547 364 7,16% 3,91% (18) [33]
Uprawnionych było 28 896 086, głosów ważnych oddano 21 026 899 – nie głosowało 7 869 187 uprawnionych.
Króciutka, lecz pozbawiona emocji zimna analiza wskazuje, że w Polsce mamy do czynienia z podziałem na TRZY, a nie na DWA plemiona:
Największa jednorodna partia jaką jest obecnie PiS dysponuje więc rzeczywistym poparciem ponad 7,5 miliona Obywateli. Aktywnych zwolenników PiS charakteryzuje zamknięcie się we własnej bańce – tylko oni mogą być określani jako „prawdziwi Polacy”, „patrioci” – wystarczy choćby przeglądnąć wpisy zaciekłych zwolenników PiS na „Salonie24”, wszyscy nie podzielający ich aktualnych poglądów (a zmieniają się one pod dyktando władz PiS) określani są w najlepszym przypadku jako „targowica” lub „agentura niemiecka”. Należy jednak podkreślić wyjątkowo wysoką lojalność i zdyscyplinowanie wyborców PiS, co skutkuje jej bardzo stabilnymi wynikami wyborczymi.
W rezultacie PiS stracił tak zwaną zdolność koalicyjną i podjęcie przez tą partię współpracy z ugrupowaniami o podobnych poglądach np. z Konfederacją jest co najmniej wątpliwe. W rezultacie PiS został największym ugrupowaniem parlamentarnym, ale nie był (pomimo sprzyjającej, lecz kontrowersyjnej decyzji lojalnego Prezydenta RP Andrzeja Dudy) w stanie utworzyć rządu, który mógłby uzyskać w Sejmie votum zaufania.
Drugie plemię zjednoczyło i nadal jednoczy hasło „odsunąć PiS o władzy” (często używane w mało eleganckiej formie). Jest to „koalicja składająca się z dwóch koalicji”. W wyborach 2023 roku poparło ją ponad 9,7 miliona Obywateli. Nie było to spowodowane jedynie polityką PiS – lecz także bezwzględną realizacją „zabetonowania” organów Państwa, a w szczególności władzy sądowniczej (Rada Sądownictwa, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy…), przejmowaniem władzy w spółkach skarbu państwa (praktyczna likwidacja służby cywilnej i wprowadzenie w jej miejsce „kryterium Collegium Humanum”), agresywną (i należy wprost powiedzieć głupią) propagandą w głównych kanałach TVP (i nie tylko). Jeśli do tego dodać publicznie ogłaszane i prawie natychmiast porzucane plany Premiera Mateusza Morawieckiego (milion samochodów elektrycznych, budowa polskich promów na słynnej stępce itp.), szastanie państwowymi pieniędzmi (Ostrołęka, spór o Turów) to trudno się dziwić, że „niewdzięczny suweren z Jagodna” (kolejny epitet używany przez zwolenników PiS) nie dał się przekupić rozdawnictwem pieniędzy – po prosto dla tej grupy nie było ono tak bardzo atrakcyjne. W rezultacie wraz z „Nową Lewicą” plemię „Anty PiS” uzyskało 11,6 mln głosów i jako koalicja bezwzględną większość w Sejmie.
Te dwa „plemiona” poparło łącznie 19,2 mln wyborców.
Na czele tych „plemion” stoją charyzmatyczni przywódcy. Co się dzieje, gdy któryś z nich choćby na pewien czas porzuci swe przywództwo przekonaliśmy się gdy Pan Donald Tusk przeszedł do działalności w strukturach Unii Europejskiej. Dopiero jego powrót na polską scenę polityczną umożliwił odbudowę wiodącej partii tego „plemienia” – nawet pomimo silnych ruchów separatystycznych (tzw. „Trzecie Drogi”).
To przywódcy „plemion” mają decydujący głos w tworzeniu list wyborczych oraz w przydzielaniu innych „nomenklaturowych” stanowisk. Z oczywistych przyczyn następuje konsolidacja wokół przywódcy oraz niestety skutkuje to preferowaniem znanego z minionego okresu PRL systemu „nomenklaturowego” i w konsekwencji postaw określanych potocznie jako „Bierny, Mierny, ale Wierny – BMW”. Wpływa to na obniżenie poziomu kadr zarządzających państwem – z posłami na Sejm włącznie. Łatwo się o tym przekonać śledząc transmisje posiedzeń sejmowych. Działalność polityczna wielu naszych „przedstawicieli” często ogranicza się do wygłaszania niewybrednych epitetów wobec przywódcy (lub członków) konkurencyjnego „plemienia”.
Pozostałe prawie 8 mln Obywateli Polski po prostu „olało” wybory. To trzecie plemię, którego liczebność jest w pełni porównywalna z pierwszym (PiS) i drugim (koalicyjna KO) plemieniem nie uzyskało więc swej reprezentacji w Sejmie RP. Warto też zwrócić uwagę, na znaczne straty jakie w wyniku stosowania metody d`Hondta do przeliczania głosów na mandaty poniosły mniejsze ugrupowania (Nowa Lewica i Konfederacja). Znaczną część oddanych na te ugrupowania głosy zgodnie z metodą d`Hondta przekazano największym partiom czyli PiS i KO (patrz tabelka). Sprzyja to co prawda poczuciu stabilności sceny politycznej, ale także „zabetonowaniu” sztucznie utworzonego systemu plemiennego.
Wielu Obywateli, którym nie odpowiada dołączenie się do jednego z dwóch wiodących „plemion” po prostu rezygnuje z działalności politycznej (z udziałem w wyborach włącznie) nie widzi bowiem najmniejszych szans na szerszą prezentację swych poglądów i zdobyciem zwolenników. Sprzyja temu obowiązujący Kodeks Wyborczy, w którym pozostawiono jedynie furtkę umożliwiającą Obywatelom zgłaszanie kandydatur w wyborach samorządowych.




Komentarze
Pokaż komentarze (60)