Obecna struktura służby zdrowia jest przeżarta na wskroś i dogłębnie państwem opiekuńczym oraz kłamstwem. Politycy wmawiają ludziom ,że istnieje coś takiego jak darmowa służba zdrowia a lekarze ,że zasługują na większe pieniądze od państwa. To wszystko są bzdury. Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna służba zdrowia. Są tylko dwa warianty płatne. Pierwszy polega na tym ,że płaci się za konkretną usługę czyli np. przeszczep nerki+ nerkę+ koszt lekarza, pielęgniarki oraz różnorakie koszty poboczne typu wypranie poduszek i wyczyszczenie skalpeli. Drugi polega na tym ,że płaci się za konkretną usługę czyli np. przeszczep nerki+ nerkę+ koszt lekarza, pielęgniarki oraz różnorakie koszty takie jak wyprania poduszek i wyczyszczenia skalpeli oraz pensję ministra, pensję urzędników w ministerstwie, limuzyny ministra, ochrony ministra, remontu gmachu ministerstwa, urzędników ds. regulowania systemu oraz rozdzielania dotacji+ łapówkę za znalezienie nerki oraz łapówkę za nie zaszywanie przyrządów w ciele podczas operacji.
Pierwszy jest płatny bezpośrednio i anty korupcjogenny bo jeśli jakiś lekarz zarząda łapówki to znaczy ,że jest kretynem bo źle oszacował koszt zabiegu a my pojedziemy przeszczepić nerkę do innego szpitala i doniesiemy do prokuratury. Drugi jest płatny z podatków i korupcjogenny bo ceny zabiegów ustala państwo ,które wmawia ludziom ,że jest bezpłatna służba zdrowia więc lekarz chcąc żyć na godnym poziomie na ogół musi kraść poprzez wymaganie od państwa kolejnych podwyżek albo łapówki lub tyrać na dwóch albo trzech etatach.
Lekarze żądają 5.000-7.000zł miesięcznie za swoją pracę. Czy im się należy? W życiu im się nie należy. Skoro im się należy to znaczy ,że mi się należy podwyżka podatków. A nie należy mi się podwyżka podatków ani nikomu innemu w tym chorym państwie. Poza tym kto mi da gwarancję ,że za pół roku lekarze nie wycenią się na 7.000-9.000? A nauczyciele, górnicy i inne pazerne już czekają bo też mają za niskie ich zdaniem zarobki. A gdyby zmienić ten chory system ci ludzie mogliby być uczciwi, godnie wynagradzani a ludzie leczeni za kolosalnie mniejsze pieniądze.
W mediach kolejny raz rozgorzała dyskusja nad biednymi upadającymi szpitalami. A dlaczego jedne szpitale upadają a drugie trwają? Dlatego ,że jedne nauczyły się trwać w chorym systemie a drugie nie. Gdyby panował wolny rynek w służbie zdrowia dobrze zarządzane szpitale trwałyby w najlepsze zatrudniając najlepszych lekarzy ponieważ ludzie ciągnęliby tam gdzie taniej, lepiej, pewniej. Oczywiście najlepsi lekarze ciągnęliby tam gdzie zarobki najwyższe podczas gdy źli lekarze nie byliby dobrze opłacani albo po prostu nie byliby zatrudniani. W tym samym wolnym rynku najsłabsze szpitale padałyby jak muchy ponieważ źle zarządzane i zatrudniające źle opłacanych i złych lekarzy nie mają racji bytu w takim systemie gdzie rządzą konsumenci usług. Dlatego właśnie z miesiąca na miesiąc usługi służby zdrowia byłyby coraz lepsze, coraz tańsze oraz coraz bardziej pewne. Exodus lekarzy oraz pielęgniarek do państw europy zachodniej skończyłby się jak nożem uciął bo zaoferowałoby im możliwości rozwoju i awansu zawodowego.
Blokując prywatyzację i deregulację państwo od lat blokuje rozwój mechanizmu selekcji pozytywnej w służbie zdrowia. Pomyślcie jak dziś wyglądałyby szpitale, przychodnie i kliniki gdyby np. 15 lat temu został wprowadzony mechanizm selekcji pozytywnej. Niestety tak się nie stało i państwo zgotowało nam agonię gnijącej stagnacji za pomocą oddłużania placówek, Kas chorych, NFZ-u oraz odgórnego ustalania cen leków, zabiegów, wizyt i innych usług.
Gdyby służba zdrowia była w 100% prywatna inna byłaby struktura własnościowa. Jeśli państwo jest właścicielem klinik to niemożliwe jest wytworzenie się najlepszej chyba struktury własnościowej czyli interesu zarządzanego przez daną rodzinę od pokoleń. W wolnym rynku byłoby możliwe normalne zarządzanie szpitalami przez ludzi ,którzy się na tym znają bo właściciele szpitali we własnym interesie zatrudnialiby fachowców od zarządzania. Taki menadżer gdyby zagroził mu jakiś ordynator strajkiem mógłby w minutę osiem zwolnić go i zatrudnić młodszego, mniej pazernego, mniej skłonnego do strajków chirurga z Ukrainy czy Chin i w ramach umowy zakupić mu kurs uczenia się Polskiego. I oczywiście obniżyć ceny usług oferowanych przez jego klinikę z korzyścią dla klienta- wykańczając konkurencję lub zmuszając ją do obniżenia cen.
Niestety wolny rynek nie zapobiegnie takim tragediom jak sprawa "Łowców skór". Żaden znany mi system nie ma takiej możliwości. Mimo to uważam ,że gdyby łodzkim szpitalem zarządzał jakiś bardziej kompetentny właściciel ,który miałby pod sobą menadżera z prawdziwego zdarzenia wypracowaliby oni procedury i audyt ,które uniemożliwiałyby zabicie tak wielu ludzi. Zrobiliby to dlatego ,że właściciel ryzykuje własnymi pieniędzmi. Państwo nie ma takiej motywacji bo w skali państwa upadłość jednego szpitala to pikuś. Sprawę wykrytoby szybciej i mniej osób zginęłoby z rąk lekarzy.
Jednym z kluczowych problemów w Polsce jest chroniczne niedorozwinięcie myślowe elit. To ,że rewolucja w wykonaniu władzy nie działa oznacza ,że winna jest kontrrewolucja lub odstępstwo od rewolucji- cinkciarze, imperialiści, odwetowcy z bonn, żydzi, Solidarność, a ostatnio PO. Wszystko jest do niczego tylko socjalizm jest świetny. Trocki pewnie się cieszy choć czekan przeszkadza. Permanentna rewolucja działa i ma się świetnie, socjalizm ma się świetnie, wszystko zgodnie z planem.
30
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)