Kolejnym już rażącym(a nie porażającym do cholery!) przykładem
niezrozumienia działania państwa prawa w obozie rządzącym jest
niedawna wypowiedź premiera/wodza(niepotrzebne skreślić) Jarosława Kaczyńskiego. Dla niezorientowanych- to ten sam facet ,który doprowadził swoją
partię do koryta pod sztandarami prawa i sprawiedliwości.
- Osobiście poprosiłem, by ze względu na to, że pani Barbara
Blida jest kobietą, przeszukanie odbyło się możliwie
kulturalnie, bez poniżania jej godności. Nie chciałem, by
wzorem gangsterów, była ona skuwana kajdankami czy rzucana na
ziemię – mówi w rozmowie z "Wprost" premier Jarosław Kaczyński.
- Paradoksalnie dziś nie można wykluczyć, że takie brutalne
potraktowanie zapobiegłoby tragedii – dodaje szef rządu.
Wyjaśnia, że prośba o łagodne potraktowanie byłej minister
budownictwa padła podczas narady z udziałem jego, szefa MSWiA,
ministra sprawiedliwości oraz szefa ABW.
Uściślijmy. Siedzi sobie 4 facetów zajmujących najlepsze
stołki w państwie. Jeden jest doktorem prawa, trzech
pozostałych to magistrzy z aplikacjami prokuratorskimi w
kieszeniach.
Teoretycznie ci ludzie powinni wiedzieć co to jest państwo
prawa i ,że premier nie powinien mieć ŻADNEGO wpływu na jakość
zatrzymania jakiejkolwiek osoby. Być może nie wiedzą albo co
gorsza wiedzą ale boją się odezwać/ są przyzwyczajeni do
takich tricków ze strony premiera. Jeśli to nie jest dowód na
instrumentalne traktowanie aparatu przymusu oraz przekraczanie
kompetencji to nie wiem co nim jest.
Jednak premier chciał wciągnąć się na półkę z napisem
"Gentelman. Niestety przy okazji przekroczył swoje kompetencje
i pośrednio mógł doprowadzić do tragedii a w szerszej
perspektywie prawdopodobnie do komisji śledczej ,która go pogrąży.
Z każdą taką informacją jestem coraz bardziej za powołaniem 2
komisji śledczych ds. afery gruntowej i okoliczności śmierci Barbary Blidy.
Pytania pomocnicze:
1. Czy premier działał w dobrej wierze?
2. Czy jego trzech interlokutorów to tchórze, ignoranci czy Bierni-Mierni-Wierni?
3. Jak to jest ,że ministrami i premierami zostają dyletanci?



Komentarze
Pokaż komentarze