informację na temat Doroty Gardias.
Dla niewtajemniczonych: Dorota Gardias jest szefową Ogólnopolskiego Związku
Zawodowego Pielęgniarek i Położnych a także byłym dowódcą polowym białego
miasteczka przed kancelarią premiera.
Pani ta podczas okupacji terenu przed KPRM zasłynęła świetnym PR-owo wizerunkiem uciśnionej, zmęczonej strajkiem oraz trudną sytuacją pielęgniarki walczącej o swoją i innych pielęgniarek sytuację materialną oraz lepszą przyszłość. Media były zachwycone.
Po publikacji Fakt-u z grubsza wiemy już o czyją sytuację materialną oraz przyszłość zawalczyła skuteczniej.
Eleganckie ciuszki, wymodelowane włosy i profesjonalny makijaż. Do tego obiadki w ekskluzywnych stołecznych restauracjach i samochód wart blisko 40 tys. zł. -Cytując "Fakt".
Co ciekawsze oprócz samochodu za 40 tys. zł. pani Gardias jest działaczką SDPL. Z
taką odskocznią byłaby napewno jedną z lokomotyw LiD-u i to nie tylko w swoim
okręgu- przecież pielęgniarki i położne zgodnie z logiką wyborczą przylgną do
koalicji ,które jedną z nich wzięła pod skrzydła. Wystarczy się tylko pochwalić i
nie dopuścić do sytuacji w której okaże się ,że pani Dorota nie jest jedną z nich i tak naprawdę na ich plecach wspina się ku własnym celom.
Pani Gartias waha się jeszcze co do przyjmowania propozycji ale zamierza podjąć
decyzję w poniedziałek. Ja sam nie mam wątpliwości ,że będzie chciała dostać się do sejmu/senatu tak jak wielu poprzednich przywódców mafii związków zawodowych. Zrobi to cynicznie, z rozmysłem, wypnie się na etos zawodowy, na koleżanki po fachu i wszystko inne. Tak samo jak wielu związkowców przed nią.
Dziś zastanawia mnie gdzie mieli głowy szefowie krytyki politycznej ,którzy
organizowali gazetę "kurier białego miasteczka". Czy chcieli pomóc biednym
pielęgniarkom- co typowe dla lewicy czy też może chcieli powalczyć z reżimem
organizując bazę mediową i dostarczając "amunicji intelektualnej" protestującym?.
Co sobie myśleli cenieni przeze mnie Jerzy Pilch, Kuba Wojewódzki, Muniek
Staszczyk, Marek Kondrat i Hanna Krall popierając to przedsięwzięcie?
Jak myśleli, komu to posłuży?
Może był to poprostu bezmyślny odruch nienawiści do "kaczyzmu" tak bardzo rozpowszechniony ostatnio w Polsce a szczególnie w
środowiskach inteligenckich i akademickich? Ciężko mi w to uwierzyć...wkońcu mam ich za elity(żadne łże!-Poprostu Elity). Czyżby były to kolejne ujawniające się w ostatnich miesiącach osoby okazujące się nie dosięgać do tego miana?
Smutne ,że głos tych ludzi w debacie publicznej posłuży karierze kolejnego
związkowca wspinającego się po garbach "prostych ludzi" na szczyty list
wyborczych...



Komentarze
Pokaż komentarze (26)