22 października, kiedy poznamy wyniki wyborów, zwrócę się do PiS, LiD, a w szczególności do PSL, trzech głównych obok PO ugrupowań, by spotkać się i porozmawiać o warunkach budowy wielkiej koalicji- Powiedział Donald Tusk.
Wreszcie doczekaliśmy się jakiegoś dobrego zagrania w wykonaniu Donalda Tuska. Ja wiem, Donald wie i większość ludzi ,którzy mają pojęcie o polityce też wie ,że nie ma żadnych szans na taką koalicję. Nigdy nie było i nigdy nie będzie- i bardzo
dobrze. Tyle tylko ,że ja mam świadomość ,iż dla większości Polaków najlepszym
rozwiązaniem powyborczym od lat jest "koalicja rządowa wszystkich partii".
Świadczy to oczywiście o kompletnym niezrozumieniu reguł demokratycznej gry, ale i tworzy pole do takiego zagrania jakie zaprezentsał Tusk. Może i nie mają pojęcia o zasadach- ale mają karty do głosowania i nie zawahają się ich użyć.
Donald jeśli wygra na bank zaprosi wszystkich do nowego "okrągłego stołu", zamknie drzwi przed kamerami i oznajmi rozmówcom ,że mogą wejść w koalicję z nim i z PSL ale muszą wziąć mniej ministerstw, stołków, rozdziałów programu od oponenta- taka licytacja w dół. Tusk załatwił sobie tym trikiem problem ,który go hamował od jakiegoś czasu- nieustanne pytanie "PO-PiS czy PO-LiD?"
Gdyby PiS nie wygrało wyborów(A prawie napewno wygra) pradodpodobnie będzie z tego i tak i tak koalicja PO-LiD-PSL.
Tusk tym ruchem pokazał się jako mąż stanu ,który jest w stanie wznieść się ponad podziały partyjne, osobiste aby zbudować stadiony na E2012, drogi a także dokonać modernizacji. To będzie dobrze wyglądać na tle Kaczyńskiego- a po dzisiejszej debacie, także Kwaśniewskiego. Tak powinna wyglądać profesjonalna kampania wyborcza.
Cieszy mnie ,że PO stara się wyzwolić z kolein w które wepchnął je PiS pod rękę z
LiD-em. Kampania wtedy będzie lepsza, ciekawsza, bardziej emocjonująca i
niejednostronna a nie tylko jak dotąd- efekciarska i pełna śmieszności. Może.
36
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (12)