Jednak odnoszę wrażenie ,że opis autorstwa tego publicysty nie jest pełny. p. Górny w tym tekście za przykład najniższej średniej wieku klub parlamentarny LPR V kadencji. Z tym faktem nie da się polemizować. Tyle tylko ,że "niemłodzieżowość" panów Bosaka czy Pawłowca nie wynika z tego ,że opis młodzieżowości ,który dominuje w dzisiejszej czy wczorajszej prasie jest zły. Wynika on z tego ,że ci panowie należą do partii na którą głosuje większość ludzi starszych oraz stosunkowo małe i hermetyczne środowisko młodych. To nie jest mainstream ani dominujący głos młodego pokolenia lecz jego margines.
Co z tego ,że dziś w polityce są obecni ludzie ,którzy wczoraj pisali o braku oferty dla młodych w ówczesnym parlamencie? Dziś oni mają ok. czterdzieści lat, słabą pozycję polityczną a nie mają większego pojęcia o tym czego oczekują od polityki ludzie młodsi od nich o lat np. 15- dorastali i kształtowali się w innej rzeczywistości.
Spójrzmy na to ile lat mają dzisiejsi liderzy partii- ludzie ,którzy mają największy wpływ na dzisiejszą politykę programową partii oraz styl debaty publicznej. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Aleksander Kwaśniewski(Bo to on de facto szefuje LiD-owi) oraz Andrzej Lepper reprezentują pokolenie 50+. Blisko pięćdziesiąt lat ma także Waldemar Pawlak. Na tym tle pozytywnie wyróżniają się Roman Giertych oraz Wojciech Olejniczak reprezetujący trzydziestolatków, lecz nie mający na tle głównych rozgrywających wiele politycznej siły.
Na tle np. rewolucyjnego rządu Estońskiego z 1992 wypadamy tragicznie. W rządzie tym premier Mart Laar miał 32 lata. Piastował jednocześnie funkcję szefa partii, a także był najmłodszy w swoim rządzie. Minister Finansów miał wtedy 26 a szef MSZ 27lat.
O wieku pani Anny Fotygi oraz Zyty Gilowskiej gentelmani wspominać nie powinni ale wystarczy spojrzeć na wiek p. Mellera lub p. Belki aby mieć pewne porównanie.
Skala różnic między rządami ludzi pełnych energii, nieodartych z idealizmu od gerontokracji ,która osiemnasty rok zalega na najwyższych stanowiskach w państwie jest kolosalna. Dokładniej jest taka sama jak skala różnic między prędkością rozwoju Estonii oraz Polski**.
*
** Wzrost PKB Polski= 6.5%
Wzrost PKB Estonii= 11.4%



Komentarze
Pokaż komentarze (2)